Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyutopie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą antyutopie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 maja 2014

"Jutro" - Gemma Malley

  • Wydawnictwo Wilga
  • Ilość stron: 317
  • Deklaracja #3









  • Nikt nie powinien żyć wiecznie

    Jutro to już ostatni tom antyutopijnej trylogii Deklaracja. Po raz ostatni spotykamy się z Peterem, Anną, przeżywamy z nimi przygodę, która doprowadzi do końca. Podczas lektury cały czas towarzyszy pytanie: jak to wszystko się skończy? Czy bohaterowie wywalczą szczęśliwe zakończenie?
    Oprócz tego, kończeniu serii zawsze towarzyszy smutek, nostalgia. To jak pożegnanie się z przyjaciółmi, z którymi spędzało się czas od części pierwszej.

    Podziemie toczy nieprzerwaną walkę z Długowiecznością. Wydaje się, że ich szanse nie są wielkie, ale nie poddają się.
    Wszystko się zmienia, gdy zaczynają ginąć ludzie, pojawiają się zwłoki, a słowo Śmierć na nowo pojawia się w umysłach ludzi, nie jest to już wyraz z przeszłości, nierozumiany i niepotrzebny.
    Władze oskarżają o to Podziemie, ludzi, którzy walczą o lepszą przyszłość. Dochodzi do zamieszek, doniesień na sąsiadów. Gdy rośnie wrogość, nikt nie jest bezpieczny.
    Anna pragnie tylko spokoju i bezpieczeństwa rodziny, Peter nie potrafi trzymać się z daleka od głównych wydarzeń. Jude jest w samym centrum operacji Podziemia, a Sheila chce za wszelką cenę odnaleźć rodziców. Jak skrzyżują się tym razem ich drogi? Czy zwycięstwo odniesie Długowieczność czy odwieczny krąg życia?

    Tak jak i w drugiej części, śledzimy historię z kilku punktów widzenia. Czytelnik ma wgląd w poczynania Petera, Anny, a także Jude'a i ich największego wroga – Richarda Pincenta. Dzięki temu mamy rozeznanie w całej sytuacji. Osobiście najbardziej wyczekiwałam scen z Jude'em, które obfitowały w akcję i najciekawsze momenty.

    Akcja pędzi nieprzerwanie, nie sposób domyślić się, co zaraz się wydarzy. Kto jest bezpieczny? Kto okaże się zdrajcą? Czy plan się powiedzie? A może zaraz dojdzie do katastrofy? Przez tę wartką akcję połknęłam książkę w jeden dzień, zresztą podobnie było z innymi częściami trylogii.

    Miło było obserwować, jak rozwijają się bohaterowie. Jak stają się dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi, którzy walczą o swoje przekonania, podejmują trudne decyzje. Każdy z nich zmienił się od części pierwszej pod wpływem wydarzeń i ciągłej walki. Dzięki temu stają się oni autentycznymi, trójwymiarowymi postaciami.

    Moją ulubioną częścią tej trylogii jest tom pierwszy – Deklaracja. Czytałam ją około trzy lata temu a nadal tkwi w mojej pamięci. Była ona jedną z pierwszych antyutopii, jakie czytałam i wciąż uważam, że także jedną z lepszych. Warto się z nią zapoznać, wejść do świata, gdzie dzieci nie powinny istnieć, a ludzie żyją wiecznie.

    Cenię w tych powieściach to, że poruszają z pozoru oczywiste kwestie, które jednak są istotne. Zmuszają czytelnika do zastanowienia się, przemyślenia sprawy wiecznego życia i wyrobienia własnej opinii. Czy Długowieczność aby na pewno jest czymś pożądanym? A może nie powinno przerywać się odwiecznego kręgu życia i śmierci?
    Zdecydowanie warto zapoznać się z tą piękną historią.

    Ocena: 9/10

    Serdecznie dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal za możliwość poznania zakończenia tej historii. 


    W skład trylogii wchodzą:
    1. Deklaracja – recenzja
    2. W sieci – recenzja
    3. Jutro

    środa, 20 lipca 2011

    Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley


    „Ile warta jest iluzja szczęścia?”

    Powieści antyutopijne stały się ostatnio bardzo popularne, co mnie cieszy, gdyż i mi przypadły do gustu. Silje, swoją recenzją zwróciła moją uwagę na „Nowy wspaniały świat” i dzięki niej przeczytałam tę książkę. Powieść została napisana w 1932 roku przez Aldousa Huxleya. Dla mnie liczyło się to, że nie powstała „na fali” współcześnie tworzonych antyutopii. Podczas lektury „Nowego wspaniałego świata” zadawałam sobie pytanie: co jest tak naprawdę najważniejsze w życiu? Prawda, nauka, piękno czy szczęście?

    W roku 2541 (inaczej w 632 roku „ery Forda”) dzieci się nie rodzą, są tworzone w butlach, a słowo matka, ojciec, rodzina, ślub stanowią tabu, wprawiają w ogromne zażenowanie, o ile ktoś w ogóle rozumie ich znaczenie. Społeczeństwo stworzone przez Huxleya jest idealne pod każdym względem, nie istnieje w nim ból, cierpienie, tylko czyste szczęście. Ludzie zostali w nim podzieleni na pięć kast: alfy, bety, gammy, delty i epsilony, a każdy członek określonej grupy odczuwa radość, będąc tym, kim się „urodził”. Wszystko w ich życiu od początku zostało zaplanowane: kim się staną, jak będą służyć Społeczeństwu, zero wolnej woli. Gdy już sztucznie się narodzą, idealnie dopasowani do swojej przyszłości, zostają poddani warunkowaniu, by stać się częścią społeczności: w trakcie snu słyszą głos, mówiący o różnych zasadach obowiązujących ich, którego nigdy nie zapomną i będą uważać za własny. Niższe kasty są poddawane elektrowstrząsom podczas dotykania na przykład książek, by w przyszłości nie przyszło im do głowy oddawanie się takiemu zajęciu jak czytanie. Nie ma w tym żadnego przypadku, wszystko z góry jest ustalone, jednostka się nie liczy, bo Społeczeństwo składa się z wielu innych. Na świecie roi się od identycznych twarzy, gdyż takie dla ułatwienia się tworzy. Teraz seks to coś na porządku dziennym, a byciem z kimś dlużej niż cztery miesiące jest nie do pomyślenia, ludzie nie tworzą żadnych więzi, chodzi tylko i wyłącznie o przyjemność. A gdy ktoś już ma gorszy dzień, zażywa narkotyk soma, wystarczy jej odrobina, a każdy problem znika. Wszyscy muszą być użyteczni, nawet po śmierci prochy ludzi się przydają, odzyskuje się z nich fosfor. Dla ludzi z powieści Huxleya tragedia „Romeo i Julia” byłaby jednym wielkim żartem, bo przecież jak czegoś (lub kogoś) się pragnie, to się to dostaje, więc dlaczego dwójka bohaterów robi problemy tam, gdzie ich nie ma? Albo Tybalt leży sobie w grobowcu, a jego prochy są tak okropnie marnowane. Żeby nie naruszyć „świętej stabilności” wszystkie arcydzieła ludzkości stały się zakazane, tylko nieliczni słyszeli o Szekspirze. Jednak czy warto poświęcić dla tej iluzji szczęścia w Społeczeństwie prawdziwą wolność, piękno, prawdę? Ludzie z utworu Huxleya nie znają niczego innego niż świat, w którym żyją i jego praw, myślą, że lepiej być nie może, ale czy rzeczywiście mają rację? Chociażby oczekiwanie - w „Nowym wspaniałym świecie” rzadko kiedy musisz na coś czekać, chcesz kobietę czy mężczyznę? Po prostu go/ją zapraszasz i masz. Ale przecież dzięki temu, że na coś czekamy, bardziej tym się cieszymy, jak już to otrzymamy. Albo im więcej cierpimy, tym bardziej doceniamy dobre chwile. Nie chciałabym moich uczuć sprzedać za cokolwiek innego, a Wy? Co tak naprawdę jest ważne w życiu?

    Akcja powieści skupia się przede wszystkim na losach Bernarda - nieszczęśliwego mężczyzny, różniącego się od innych alf, Leniny, dziewczyny, uwielbiającej swoje życie i wszystko, co ją otacza, zwykłej obywatelki Społeczeństwa, która niczego nie pragnie oraz Dzikusa, pochodzącego z niewielkiego obszaru, gdzie mieszkają Indianie, którzy jeszcze rodzą się naturalnie i wierzą w istnienie bogów. Dzikus trafia do Cywilizacji przez wzgląd na matkę, która do niej należała, ale także dlatego, że jego osoba wzbudza wielkie zainteresowanie. Chłopak jako jedyny dostrzega, że świat, do którego trafia, wcale nie jest idealny, wspaniały, a soma nie czyni dobra. Dzikus uwielbia czytać Szekspira i nie uważa tego za coś złego. Dokąd doprowadzi go jego odmienne zdanie?

    Dzieło Huxleya poruszyło mnie do głębi. Brak mi słów, by wyrazić to, co odczuwam po jego lekturze. Zostałam zmuszona do odpowiedzi na pytanie: jak wiele jestem w stanie poświęcić, by być szczęśliwa – pozornie szczęśliwa? Czy jestem gotowa stać się automatem bez uczuć? Teraz, bardziej doceniam to, co mam, w tym także każdy ból, który zdarza mi się doświadczać.

    „Nowy wspaniały świat” to klasyka. Uważam, że każdy fan antyutopii powinien tę powieść przeczytać, ale nie tylko on. To książka skierowana także do każdego z osobna. Mam nadzieję, że i Wy ją przeczytacie, bo to po prostu grzech nie zapoznać się z jej treścią. Mogę Was zapewnić, że do tej książki będą wracać wiele razy podczas różnych etapów mojego życia.

    Czytanie książki „Nowy wspaniały świat” było dla mnie niesamowitym przeżyciem, którego w żaden sposób nie jestem w stanie ocenić.

    Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Muza, za co jestem bardzo wdzięczna.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...