Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gra o Juliana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gra o Juliana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lipca 2011

Gra o Juliana - Adele Griffin

„Nie wszystkie gry są odpowiednie dla każdego.”

Czy w naszym świecie jest ktoś, kto nie słyszał o Facebooku? Trudno taką osobę znaleźć. Niektórzy całe godziny spędzają w świecie tego portalu pełnego znajomych, czytają wszystkie newsy, czatują. Jednak facebook może doprowadzić do okropnych zdarzeń, udowodniła mi to Adele Griffin w „Grze o Juliana”.

Zaczęło się niewinnie. Raye wraz swoją najlepszą przyjaciółką, Natalią, założyła fikcyjne konto na facebooku, wymyśliły dziewczynę, Elizabeth, całą jej osobowość, upodobania, wybrały odpowiednio ładne zdjęcie i oczywiście zaprosiły do jej znajomych najprzystojniejszych chłopaków, do których w prawdziwym życiu nie odważyłyby się nawet zagadać. I gotowe, to takie proste, a jaka z tego zabawa! Raye nie jest w szkole popularna, jej marzenie to należeć do „Grupy”, zbioru najpopularniejszych dziewczyn. Jak bardzo musi być zdziwiona, gdy Ella, członkini tej elity wprasza się do bohaterki i prosi o pomoc w nauce, w pewnym momencie obie mają dość i siadają do komputera, Ella opowiada o swojej nienawiści do dziewczyny Juliana Kilgarrego, bezapelacyjnie najprzystojniejszego chłopaka, który zostawił dla niej Ellę. To sprawia, że Raye pokazuje nowej koleżance fikcyjne konto na facebooku, od teraz zaczyna się gra, w której internetowa znajomość odgrywa kluczową rolę. Czy nasza bohaterka ją wygra i stanie się popularna, znajdzie nowych przyjaciół i zdobędzie chłopaka?

Fabuła jest ciekawa, dobrze się ją czyta, w żadnym wypadku nie wiało nudą, wręcz przeciwnie, ja się wciągnęłam i ani się obejrzałam a byłam na ostatniej stronie. Książka pozostawia jednak trochę do życzenia, według mnie bohaterowie nie zostali dopracowani, zabrakło szczegółów w ich osobowości, ale znalazł się wśród nich ktoś, kogo polubiłam: Henry Henry. W powieści było kilka dziwnych momentów, w których został zgubiony wątek, a ja sama nie bardzo wiedziałam, o co chodzi. I wcale nie wydaje mi się, żeby wynikało to z mojej głupoty, może to wina tłumacza? :). Czegoś mi zabrakło, nie chodzi mi o niedosyt, który jest w gruncie rzeczy przyjemny, ale o coś istotnego, książka jest króciutka i moim skromnym zdaniem Adele Griffin mogła rozbudować zakończenie.

To idealna powieść dla każdej nastolatki uwielbiającej facebooka, problemy i dylematy bohaterki nie są nam obce, co czyni je jak najbardziej realnymi. Jednak nie oczekujcie wiele, to kolejna lekka i przyjemna powieść na raz. Ja raczej do niej nie wrócę, co wcale nie znaczy, że nie bawiłam się dobrze!

Ocena: 7/10

Książkę otrzymałam od Księgarni Matras, za co bardzo dziękuję. 

 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...