Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Ward. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rachel Ward. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lutego 2012

"Numery. Przyszłość" - Rachel Ward

Tytuł: "Numery. Przyszłość"
Autor: Rachel Ward
Seria: Numery #3
Wydawnictwo:Wilga
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 277
Cena: 29.90 zł







Chaos – początek nowej przyszłości.

Istnieją osoby widzące Numery – cyfry w oczach ludzi, które oznaczają datę ich śmierci. Wcześniej to Jem była obdarzona tym darem czy przekleństwem, Adam, jej syn też go odziedziczył. Sara również ma pewne zdolności, widzi przyszłość w swoich snach i pod wpływem natchnienia potrafi ją narysować, mała, dwuletnia Mia także nie należy do zwykłych istot, już raz zmieniła swój numer, czy jest zdolna ukraść każdemu jego czas?

Akcja powieści dzieje się dwa lata po wydarzeniach opisanych w drugiej części – w roku 2029. Dni Chaosu przeminęły, dzięki interwencji Adama wielu ludzi ocalało, ale nie miasta, wszystko jest w rozsypce, ci, którzy przeżyli egzystują w obozach, w lasach, osadach. Nic już nie jest takie samo. Adam, Sara i Mia przez ostatnie dwa lata wędrowali, nigdzie nie zagrzewając długo miejsca, wciąż się ukrywali. Gdy wreszcie odnaleźli przyjaciół i miejsce, które mogło stać się ich domem, świat się o nich upomniał, ludzie żądni władzy zapragnęli wykorzystać zdolności Adama. Czy chłopak ulegnie presji? A może chęć ocalenia bliskich okaże się zbyt silna, by myśleć o skutkach swoich wymuszonych działań? Czy Sara, Mia i Adam znajdą dla siebie miejsce w świecie?

Nie spodziewałam się, że na kartach tej powieści znajdę tyle brutalności, okrucieństwa, a ona wręcz nimi ocieka. Autorka pokazuje ludzi, jakimi naprawdę są i do czego są zdolni, by ocalić swoje istnieje. A co, jeśli ktoś zapragnie nieśmiertelności i sięgnie po nią bez względu na cenę? Cóż wówczas? Równowaga zostanie zachwiana, a niektórzy przypłacą to życiem.

W trzeciej części Numerów akcja pędzi z nieubłaganą szybkością, wszystko zmierza ku końcowi, tylko czy dobremu? Powieść czytałam z zapartym tchem i z oczami na wierzchu, niesamowicie rozciekawiona, do czego doprowadzi ten oszałamiający ciąg zdarzeń. Ta seria z każdą kolejną częścią stawała się coraz lepsza, ani razu się nie zawiodłam, a zakończenie mnie usatysfakcjonowało. Polecam każdemu molowi książkowemu szukającemu wartościowej i interesującej lektury.

Ocena: 9/10

Za możliwość wejrzenia w przyszłość dziękuję Wydawnictwu Wilga.


Seria Numery:
1. Numery. Czas uciekać (RECENZJA)
2. Numery. Chaos (RECENZJA)
3. Numery. Przyszłość

Rachel Ward i początki jej literackiej kariery
Rachel Ward zadebiutowała w roli pisarki w 2005r. Wtedy to uhonorowano ją lokalną nagrodą dla pisarzy na Festiwalu Frome w Anglii za krótkie opowiadanie. Owe opowiadanie stało się potem pierwszym rozdziałem powieści Numery, którą nominowano do Waterstones Children's Book Prize oraz Southern Schools Book Award. To ostatnie wyróżnienie przyznali jej uczniowie ze szkól w Wielkiej Brytanii, nominujący do tej nagrody najlepsze ich zdaniem książki. *
*informacje z lubimyczytac

czwartek, 14 lipca 2011

"Numery. Chaos" - Rachel Ward


„Numery wprowadzą w Twoje życie chaos.”

Z wielkim zapałem sięgnęłam po „Numery. Chaos” Rachel Ward, spodziewając się czegoś równie wspaniałego, co otrzymałam podczas lektury pierwszej ich części - „Numery. Czas uciekać”. Jednak nie miałam zielonego pojęcia, co mogę zastać w środku, poprzedni tom wydawał się zakończony, nie było nic do dodania. Oczywiście myliłam się i ponownie Rachel Ward wprowadza czytelnika w świat numerów, który z każdą kartką pochłaniał mnie coraz bardziej, o ile to w ogóle możliwe.

Akcja dzieje się w przyszłości w roku 2026. Wiele się zmieniło, jednak ludzie wcale. Mamy nowe odtwarzacze MP5, każdy przy narodzinach zostaje oznakowany poprzez wstrzyknięcie chipa, który nie pozwoli nikomu skryć się przed światem. Czy to zmiany na lepsze?

Tym razem mamy dwie narracje Adama i Sary. Chłopak to syn Jem i Pająka, bohaterów pierwszego tomu serii. Tak, jak jego mama widzi numery, a także czuje, jak ludzie zginą i wie, że nie może nikomu o tym powiedzieć, bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Wkraczamy w jego świat w momencie, gdy Weston, miastu w którym znajduje się dom Adama, grozi zatopienie. Wraz ze swoją babcią przeprowadza się do Londynu, mimo że bardzo tego nie chce. W tym wielkim mieście Adam w oczach większości ludzi widzi taką samą datę, znak, że coś się zbliża, że coś strasznego wkrótce się wydarzy.
Sara pochodzi z bogatej rodziny, mieszka w luksusowym domu, z zewnątrz wydaje się, że jej życie to sielanka, marzenie każdego, jednak pozory mylą. Dziewczyna strasznie cierpi z powodu swojego ojca, a przez to ma problemy ze szkołą, często ją zmienia, bo pyskuje, wagaruje, spóźnia się... Na dodatek każdej nocy śni jej się nad wyraz realistyczny koszmar, w którym występuje chłopak z poparzoną twarzą, czy możliwe, by to miała być wizja przyszłości?
Adam i Sara spotykają się pierwszego dnia szkoły. Dziewczyna na jego widok czuje wielkie przerażenie, gdyż wie, że to mężczyzna z jej snów, ten, który ją krzywdzi, zabierając jej coś najważniejszego. Oboje od razu nabawiają się kłopotów, Adam dorabia się nawet wroga. Najgorsze jest to, że chłopak widzi coraz więcej ludzi z tą samą datą: 112027. Co wtedy się wydarzy? Czy numery można zmienić? Adam pragnie powstrzymać zbliżającą się „apokalipsę” zanim będzie za późno, niestety państwo nie ułatwia mu tego. Chłopak czuje, że Sara może coś wiedzieć i mu pomóc, a do tego dochodzi pewne uczucie... Jednak jak obejść jej przerażenie? Czasu coraz mniej, wyścig właśnie się zaczął.

Autorka po raz kolejny zaimponowała mi swoją pomysłowością, przyszłość, którą wymyśliła, bardzo złożone problemy bohaterów, rozwój akcji, to wszystko składa się na bardzo dobrą powieść, której nie sposób czytać bez wypieków na twarzy. Samo zakończenie było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, wydawało mi się oczywiste, jak to się wszystko potoczy, a tu takie nieoczekiwane buuum! Nie ma to jak niespodzianki podczas lektury.

„Numery. Chaos” utrzymały poziom poprzedniej części, niestety mniej mogłam utożsamiać się z bohaterami i za to maleńki minus w ostatecznej ocenie. Mam nadzieję, że ci, którzy przeczytali tom pierwszy i wahają się przed przeczytaniem drugiego, po mojej recenzji zmienią zdanie. A tych, nie mających jeszcze styczności z tą serią, zachęcam do sięgnięcia po „Numery. Czas uciekać”. Naprawdę warto!

Ocena: 9/10

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Wilga, za co serdecznie dziękuję.

poniedziałek, 11 lipca 2011

Numery. Czas uciekać - Rachel Ward


„Numery jeszcze nigdy nie były tak pociągające”

Każdy z nas umie rozpoznawać cyfry, został tego nauczony, bo bez tej znajomości nie da się żyć. Wydaje nam się, że znamy je bardzo dobrze, potrafimy odczytać godzinę, datę, wartość rzeczy. Rachel Ward autorka „Numerów” wymyśliła, że pewna dziewczyna patrząc w czyjeś oczy, widzi cyfry, układające się w datę śmierci danej osoby. Strzeżcie się! Numery wyznaczą Wasz koniec!

Jem od dziecka widzi w oczach ludzi cyfry, zaczyna rozumieć ich znaczenie, dopiero w wieku siedmiu lat, gdy umiera jej mama. Te liczby oznaczają datę śmierci. To dar czy przekleństwo? Bohaterka to skryta nastolatka, lubiąca samotność. Co chwilę zmienia miejsca zamieszkania, przeprowadza się od jednej rodziny zastępczej do drugiej, nigdzie nie zagrzewa długo miejsca, a to dlatego, że stwarza problemy: pali, używa wulgarnych słów, opuszcza szkołę, robi po prostu to, na co ma ochotę. Nienawidzi, gdy ktoś mówi do niej coś miłego, nie wspominając o ciepłych gestach. A to dlatego, że musi ukrywać swój sekret. Pewnego dnia, gdy Jem wagaruje i stara się omijać wszystkich ludzi, Pająk, chłopak w jej wieku, próbuje z nią nawiązać znajomość. Oczywiście dziewczynie wcale się to nie podoba, jednak on nie daje się łatwo zbyć. Dzięki jego wytrwałości między nimi zaczyna rodzić się przyjaźń. Gdy razem udają się pod London Eye, Jem widzi w oczach wszystkich tam obecnych ludzi tą samą datą, właśnie dzisiejszy dzień. Coś tu jest nie tak, na pewno nie powinno ich tu być. Kilka minut przed wybuchem bohaterowie uciekają z tego miejsca. Zarejestrowały ich kamery. London Eye wybucha, a chwilę wcześniej ucieka dwójka nastolatków. Czy to nie podejrzane? Czy to oni są sprawcami tej katastrofy? Jem i Pająk opuszczają Londyn i wyruszają w szaleńczą podróż, uciekają przed prawem, policjantami, przed wszystkim, co może ich skrzywdzić. Są zdani tylko na siebie, a przeciwko sobie mają wielki świat. Jak potoczy się ich los? Czy unikną celi więziennej? Jakie przygody ich czekają?

Jestem pewna, że autorka poświęciła wiele czasu na wykreowanie swoich bohaterów, którzy wzbudzają w odbiorcy wiele emocji, nie tylko pozytywnych. Każdy z nich ma własne atuty, wady, przyzwyczajenia i niepowtarzalny wygląd. Jem, dziewczyna z charakterem, walcząca o swoje pragnienia, zmagająca się z życiem i swoim upiornym darem. Jak ciężko musi żyć osobie znającej datę śmierci wszystkich ludzi poza sobą samą? Pająk to ruchliwy nastolatek, nie potrafiący usiedzieć w jednym miejscu, chłopak o dobrym sercu. Bohaterowie mają styczność z wieloma ludźmi, niektórzy z nich pragną im pomóc, mają dobre zamiary, a inni wręcz przeciwnie.

Jem widzi w oczach ludzi datę śmierci. Oryginalny pomysł, trzeba przyznać. Jednak czy jest to czymś dobrym? Nie chciałabym wiedzieć, kiedy śmierć sięgnie po moich najbliższych, to straszne żyć z takim brzemieniem. Czy piętnastolatka udźwignie tak wielki ciężar i da radę żyć pełną parą, a nie w ukryciu? Czy może numery ją zniszczą, połkną, przegryzą i wyplują, ale już nie w jednym kawałku?

Ta powieść nie zawsze była łatwa w odbiorze, nieraz zakręciła mi się w oku łezka. Z całych sił pragnęłam pomóc jakoś bohaterom, znacie to uczucie, prawda? Ale nie było to możliwe. Musiałam biernie stać z boku i patrzeć dokąd pędzi akcja. Podczas lektury odczuwałam wiele silnych emocji. Żeby książka była dobra, musi pozostać na dłuższy czas w pamięci odbiorcy, a ta na pewno nie szybko wyfrunie z mojej głowy.

Zachęcam Was bardzo mocno do sięgnięcia po ten, tak dobrze napisany thriller. Ta zupełnie nowa tematyka wciągnie każdego, nie zwlekajcie, pora przeczytać powieść Rachel Ward.

Ocena: 9,5/10

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Wilga, za co jestem bardzo wdzięczna.


Druga część nosi tytuł: „Numery. Chaos” i wkrótce ukaże się jej recenzja.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...