Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Keri Arthur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Keri Arthur. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 listopada 2011

"Kuszące zło" - Keri Arthur



Czy dasz się skusić powieści „Kuszące zło”?

„Kuszące zło” to już trzecia część serii „Zew nocy” napisanej przez Keri Arthur. Osobiście zapoznałam się z pozostałymi dwoma i nie było mowy, żebym tę sobie podarowała. Byłam ciekawa, co tym razem spotka Riley, czy zazna wreszcie szczęścia, a może jej życie jeszcze bardziej się skomplikuje (co wydawało mi się niemal niemożliwe, jednak bardzo się myliłam).

Uważam, że książki napisane przez Keri Arthur są oryginalne i nie przypominają żadnych znanych mi paranormalnych historii. Wątek miłosny zdecydowanie ma inną postać niż w innych powieściach, nie da się go jasno zakwalifikować, tak naprawdę nie wiadomo, kogo kocha główna bohaterka (jeśli kogokolwiek). Uwierzcie mi, ta seria naprawdę jest nietypowa i to w pozytywny sposób!

Riley, zostaje poddana ciężkiej próbie. Szef wysyła ją na misję, to kolejny krok na jej drodze do stania się strażnikiem, czego dziewczyna w żadnym wypadku nie chce. Jednak pragnienie, by uwolnić świat od świra, który wywrócił jej życie do góry nogami, jest znacznie silniejsze, dlatego podejmuje się tego ryzykownego zadania. Dostaje się w szeregi wroga. Czy uda jej się nie zginąć i pozbyć się tych złych istot, które sterroryzowały tyle istnień? Jeśli myślicie, że Wam to powiem, to bardzo się mylicie, przeczytajcie i przekonajcie się sami...

Bohaterowie występują ci, co w poprzednich częściach: nietypowi bliźniacy Riley i Rhoan, Quinn, zabójczy wampir, Jack, najdziwniejszy szef, jakiego można mieć. Oni wszyscy sprawiają, że tę powieść czyta się lekko i przyjemnie, a także że trudno się od niej oderwać. Ale nie bójcie się, oczywiście pojawi się parę nowych charakterów i tych dobrych, i tych złych.

Do kogo jest skierowana seria „Zew nocy”? Moim zdaniem trafi ona przede wszystkim do płci pięknej, nie chcę nikogo dyskryminować, ale wydaje mi się, że to właśnie dziewczynom/kobietom spodoba się bardziej. A wiek nie ma znaczenia. Powieść ma wydźwięk uniwersalny i powinna spodobać cię wielu czytelniczkom.

Jestem pewna, że ci, którzy czytali pozostałe dwie części i po tą sięgną, by poznać dalsze losy twardej i zabawnej Riley. Ta powieść trzyma poziom poprzednich części, jest równie ciekawa, wciągająca i dostarczająca wrażeń. Seria „Zew nocy” nie należy do grona moich ulubionych, tych jedynych, jednak zawsze cieszę się na możliwość ponownego spotkania z Riley, jej przyjaciółmi i wrogami zresztą też. Miło spędziłam czas, czytając „Kuszące zło”, myślę, że i Wam przypadnie do gustu, więc jeśli nie znacie Riley, to koniecznie to zmieńcie.

Ocena: 8/10

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica, za co jestem bardzo wdzięczna. 

 

niedziela, 12 czerwca 2011

Całując grzech - Keri Arthur

„Całując grzech” to druga część z cyklu „Zew Nocy”, napisanego przez Keri Arthur. Po skończeniu pierwszej z niecierpliwością wyczekiwałam dalszych przygód Riley, jednak nie dane mi było długie rozkoszowanie się tą powieścią, bo połknęłam ją w dwa dni. Od pierwszej strony coś się dzieje, co wciąga czytelnika i tak jest aż do końca - świat pełen intryg potrafi nami zawładnąć.

Akcja dzieje się kilka miesięcy po wydarzeniach opisanych we „Wschodzącym księżycu”. Zaczyna się tym, że Riley budzi się oblepiona krwią w nieznanym sobie miejscu. Obok niej leży ciało martwego mężczyzny. Dziewczyna nie pamięta ostatnich ośmiu dni swojego życia. Co wtedy się wydarzyło? Co ona robi w tym okropnym miejscu? Jedyne co wie, to to, że czym prędzej musi uciekać. Bohaterka zostaje zaatakowana przez dwa dziwne i przerażające stworzenia. Ledwie udaje jej się umknąć. Kryjówkę znajduje w stajni, ale nie pełnej koni, tylko zmiennokształtnych, których uwalnia. Tam poznaje mężczyznę o imieniu Kade, łączą swoje siły i razem opuszczają to miejsce będące laboratorium, w którym badania są prowadzone na istotach nadprzyrodzonych. Dwójka uciekinierów zatrzymuje się w opuszczonym domu i stamtąd Riley kontaktuje się ze swoim szefem i bratem. Ustalają plan działania i miejsce spotkania. Z przygodami udaje się bohaterce dotrzeć do wybranego hotelu. A tam czeka na nią duża niespodzianka. Quinn powrócił, znowu będzie uczestniczyć w akcji, a pewne jest, że między nim a dziewczyną coś jest. Czy uda im się poznać prawdę i zniszczyć laboratoria, które zajmują się dziwnymi sprawami? Czy i tym razem Riley wyjdzie cało z sytuacji? Przekonajcie się sami!

Bohaterka jest zamieszana w kilka związków naraz, jej życie miłosne jest bardzo skomplikowane. Każdy zalotnik ma związane z nią jakieś oczekiwania. A ona czuje się trochę zagubiona. Najbardziej kibicowałam Quinnowi, mimo że czasem zachowywał się prostacko, to on najbardziej pasuje do Riley. Mam nadzieję, że uda się tej dwójce, bo razem są naprawdę cudowni.

Dziewczyna znowu wykazuje się charakterem i odwagą. Nie poddaje się i bardzo stara się być użyteczna. Tylko czy niewyszkolona dziewczyna może poradzić sobie ze zmutowanymi i silnymi stworami? Na szczęście nie jest sama! Brat zawsze spieszy jej z pomocą.

Książka trzyma poziom wcześniejszej części i równie mocno wciąga. Świat Riley znowu staje do góry nogami, więc nie ma czasu na nudę. Ciągle coś się dzieje. To zmutowane jaszczurki, to płatni snajperzy. Autorka ma wiele ciekawych pomysłów, które w idealnych proporcjach wykorzystuje.

Polecam wszystkim osobom, które potrzebują czegoś, by się zrelaksować. Ja spędziłam bardzo miły, ale niestety krótki czas z tą książką. Myślę, że to taki rodzaj powieści, który powinien mniej czy bardziej, spodobać się każdemu. Jestem pełna ciekawości, co wydarzy się w następnych częściach, dlatego wyczekuje ich z niecierpliwością.

Ocena: 8/10

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica, za co bardzo dziękuję. 


niedziela, 5 czerwca 2011

Wschodzący księżyc - Keri Arthur

„Wschodzący księżyc” Keri Arthur to pierwsza część cyklu, na który składa się dziewięć książek. Dla mnie tytuł tej powieści jest zastanawiający i ładny, kryje w sobie tajemnicę i coś mrocznego. Byłam bardzo ciekawa, co znajdę w środku, więc nie zważając na ilość nauki, przystąpiłam do czytania.

Bohaterką jest Riley Janson, mieszaniec: wilkołak i wampir naraz. Ciekawe połączenie, prawda? Historia zaczyna się, gdy dziewczyna wraca do domu i coś dziwnego wyczuwa w powietrzu. Okazuje się, że pewien klub został zaatakowany przez krwiopijców. W pobliżu nie było nikogo, kto kwapił się, by pomóc ludziom uwięzionym w środku. Dlatego Riley postanowiła ich uratować. Najpierw zadzwoniła do departamentu, to miejsce, w którym różne rasy zajmują się sprawami nadnaturalnymi. A potem weszła do środka. Musiała stoczyć walkę z wampirami, z której na szczęście wyszła cało. Jednak to nie koniec przygód tej nocy. Dziewczyna wyczuła, że jej brat Rhoan, jej jedyna rodzina jest w niebezpieczeństwie, od razu wykonała telefon do swojego szefa Jacka, Riley pracuje w departamencie. On próbował ją uspokoić i powiedział, że muszą poczekać do rana, jeśli wtedy Rhoan się nie odnajdzie, podejmą odpowiednie kroki. Bohaterka wróciła do domu, a tam na progu stał wampir, do tego nagi. Powiedział, że został zaatakowany i stracił pamięć. Cóż za dziwna noc. Następnego dnia dziewczyna poszła do pracy, Jack zaszantażował ją, mówiąc, że jeśli chce dowiedzieć się więcej o bracie, to musi zostać strażnikiem, kimś kto trudni się zabijaniem. Tego Riley nie chce najbardziej na świecie, więc odmówiła. Przeszukała internet w poszukiwaniu informacji o Quinie, wampirze spod jej domu, okazało się, że miał on dziewczynę. Gdy Riley wracała z pracy, została zaatakowana i postrzelona srebrną kulą. Jest to coś, co może sprawić, że umrze. Życie uratował jej wampir, który zeszłej nocy stał u niej na progu. Jednak to nie koniec dziwnych wydarzeń. Strażnicy znikają, ktoś przeprowadza niebezpieczne badania, a w to wszystko wplątany jest Rhoan. Bohaterka nie ma wyjścia, musi mu pomóc i wejść w świat pełen intryg, którego zawsze próbowała unikać. Co tak naprawdę się dzieje? Dokąd zaprowadzi ich to wszystko? Tego nie wie nikt, ale pewne jest, że to nie zabawa.

Dzięki pierwszoosobowej narracji Riley wiemy przez cały czas, co się z nią dzieje. Dziewczyna to twarda sztuka, która z łatwością pakuje się w kłopoty, ale nie zawsze potrafi z nich sama wyjść. Ma ona cięty język i dobre riposty. Wie, czego chce i do czego dąży. Nie cierpi, gdy ktoś układa jej życie i podejmuje za nią decyzje. Jest też otwarta i bezpośrednia, mówi, co myśli. Bardzo ją polubiłam. Podobały mi się jej relacje z bratem, gdyż nie były one wyidealizowane.

Moim zdaniem nie jest to tylko paranormal romance, ale także kryminał. Książka zawiera wiele ciekawych wątków, przez długi czas zastanawiałam się, kto za tym wszystkim stoi, a gdy to zrozumiałam, byłam w szoku.

Lekka i przyjemna powieść świetnie nadaje się do czytania w wakacje na plaży. Ja spędziłam z nią bardzo miły czas, pozwoliła mi ona zapomnieć o szkole i innych nieciekawych sprawach. Polecam ją przede wszystkim fankom serii o sukubie autorstwa Richelle Mead. Te dwie serie mają ze sobą wiele wspólnego. A mi pozostaje czekać na drugą cześć, która nosi tytuł „Całując grzech”

Ocena: 8/10

Książkę otrzymałam od Instytutu Wydawniczego Erica, za co serdecznie dziękuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...