Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julie Kagawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Julie Kagawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 kwietnia 2012

"Żelazna córka" - Julie Kagawa

Tytuł: "Żelazna córka"
Autor: Julie Kagawa
Wydawnictwo Amber
Żelazny dwór #2
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 333
Cena: 35.80 zł







 Kraina magii stała się częścią mnie. *

Żelazny król podbił moje serce. Byłam zachwycona sposobem, w jaki Julie Kagawa snuje swoje magiczne opowieści. Nic więc dziwnego, że z wielką niecierpliwością wyczekiwałam kontynuacji, Żelaznej córki. Termun jej premiery przekładano wciąż i wciąż... aż wreszcie i polscy czytelnicy mogą poznać dalsze losy Meghan. Miałam zamiar delektować się tą powieścią, czytać ją powoli podczas Wielkanocy, ale gdy tylko otworzyłam książkę, mój plan spalił na panewce, nie mogłam się oderwać i przeczytałam tę powieść zdecydowanie szybciej niż chciałam.

Meghan Chase uratowała swojego kochanego braciszka, wyrwała go z bestialskich rąk Żelaznego Króla. Pomagał jej w tym zimowy książę, z którym dziewczyna zawarła umowę – gdy jej brat będzie bezpieczny, to z własnej woli pójdzie z nim do Mrocznego Dworu, gdzie oczekuje na nią królowa Mab. Dla Meghan to niebezpieczne, zważywszy na to, że należy ona do Letniego Dworu. Ale dziewczyna musi dotrzymać swojej obietnicy, mimo że może ją to kosztować życie. Czy zobaczy jeszcze kiedyś swoją rodzinę, braciszka? Czy jeszcze kiedykolwiek powróci do swojej normalności?
Żelazne elfy – istoty stworzone z ludzkich marzeń o technologii – planują atak na Nigdynigdy. Chcą, by prawdziwa magia zniknęła. Meghan musi rozplątać sieć intryg, za towarzyszy mając niebezpiecznego i nieprzewidywalnego zimowego księcia Asha, w którym jest zakochana, kota, na którym nie można polegać i swojego starego przyjaciela, Puka (znanego ze Snu nocy letniej).

W Żelaznej córce wielką rolę ogrywa Berło Pór Roku, przedmiot, który często zmienia właściciela. Podczas jesieni i zimy należy do Mrocznego Dworu, a podczas lata i wiosny do Letniego. I ktoś go ukradł, co może wywołać wielką wojnę pomiędzy Dworami. Poszukiwaniem tego przedmiotu zajmuje się Meghan z przyjaciółmi. Być może, jeśli berło się nie odnajdzie, nie będzie przyszłości dla krainy Nigdynigdy.

Julie Kagawa stworzyła wielowymiarowych bohaterów. Meghan - niezależna, uczuciowa, gotowa do poświęceń dziewczyna, łatwo się nie poddająca. Zachwyciła mnie swoim oddaniem dla brata i gotowością zrobienia dla niego wszystkiego. W tej części bywały momenty, gdy miałam ochotę nią potrząsnąć – zdarzały się wtedy, gdy nie mogła się zdecydować, kogo kocha, Asha czy Puka. Mimo to darzę ją wielką sympatią. Ash - przystojny zimowy książę, do którego serca niezwykle trudno znaleźć drogę, ale jeśli komuś się uda... to poznaje niezwykłego chłopaka o złotym sercu. Puk, słynący ze swoich dowcipów, taka pozytywna postać, której nie da nie lubić. Powiem tylko, że denerwował mnie w jednej kwestii, ale nie zdradzę w jakiej :). I moja ulubiona postać: Grimalkin, gadający, potrafiący znikać kot – rodem z Alicji w Krainie Czarów. Uwielbiam jego poczucie humoru i talent do pojawiania się w najmniej spodziewanym momencie.

Nie da się opisać magii Żelaznej córki. Ta seria jest tak wyjątkowa i niepowtarzalna na tle teraz wychodzących książek. Mnie ona oczarowała. Bardzo podobało mi się zakończenie tej części – zapowiadające interesujący ciąg dalszy, ale nie urwane w połowie akcji. Dzięki temu da się wytrzymać do premiery, ale oczekuje się jej z niecierpliwością. Już wypatruje w zapowiedziach Wydawnictwa Amber The Iron Queen.

Zachęcam wszystkich, którzy mają wyobraźnię, nie boją się fantazjować i marzą nie tylko o nowoczesnej technologii, do wkroczenia do krainy Nigdynigdy i odkrycia całkiem innego świata pełnego elfów, gadających kotów, driad i wielu innych fantastycznych istot. W tym miejscu wszystko jest możliwe, przysięgi mają niewyobrażalną moc, magiczne istoty nie mogą kłamać, ale roi się w nim również od intryg i niebezpieczeństw, więc nie zabraknie ciekawych przygód. Wyrusz w swoją własną wycieczkę po Nigdynigdy, za towarzyszy mając dzielną Meghan i urokliwego Asha. Tylko uważaj na siebie!

Ocena: 10/10

Cykl Żelazny Dwór:
1. Żelazny król – RECENZJA
1,5. Winter's Passage
2. Żelazna córka
3. The Iron Queen
3,5. Summer's Crossing
4. The Iron Knight


*cytat z książki str. 118

środa, 29 czerwca 2011

Żelazny król - Julie Kagawa


„Kraina Nigdynigdy wita”

Jaką moc ma wyobraźnia? Co może sprawić? Czy jest potrzebna człowiekowi do życia? Dużo dorosłych ludzi stąpających mocno po ziemi, powie, że wyobraźnia nie ma żadnego znaczenia. Ale ja sądzę, iż potrafi ona obudzić w nas szczęście. Sprawia, że w naszym świecie pojawia się magia, pozwala uwierzyć w cuda. Dlatego uwielbiam „Opowieści z Narnii”, „Alicję w krainie czarów” i „Sen nocy letniej”. Bo każdy z tych utworów ma w sobie pewną piękną moc, która czyni je tak wyjątkowymi. Gdy przeczytałam, że „Żelazny król” ma łączyć w sobie te trzy dzieła, byłam jednocześnie zachwycona, ale też pełna obaw. Czy można stworzyć oryginalną fabułę, na bazie funkcjonujących już w literaturze wątków? Julie Kagawa udowodniła mi, że tak. Świat, który wykreowała w swojej powieści jest bajeczny!

Meghan ma prawie szesnaście lat, mieszka z mamą,Ethanem (młodszym bratem) i przyszywanym tatą. Chodzi do szkoły, życie umila jej najlepszy przyjaciel, Robbie. Jednak bohaterka nie zna prawdy, nie wie wszystkiego. Pewnego dnia jej brat zaczyna dziwnie się zachowywać, bo czy normalne jest, by czteroletnie dziecko gryzło siostrę do krwi? Wtedy Robbie opowiada o świecie, który jej jawi się jako wytwór wyobraźni. Chłopak wyjawia jej, że istnieje kraina magii i że to, co ją użarło to odmieniec, a nie jej prawdziwy brat. Według niego Ethan został porwany do Nigdynigdy. A on sam tak naprawdę nazywa się Puk. Zwariował, prawda? Niestety taka odpowiedź jest za piękna, by była możliwa. Ostatecznie bohaterka wraz z Robbiem - Pukiem wyrusza do krainy pełnej absurdów, by odszukać brata, którego naprawdę mocno kocha.

Nigdynigdy całkowicie różni się od rzeczywistości, w której żyła, tu przysięga ma niewyobrażalną moc, dlatego nie można jej nigdy złamać. To miejsce pełne kontraktów, umów, w których Meghan łatwo zaczyna się gubić. Na szczęście na początku ma przy boku Puka, którego poznaje na nowo, a gdy go zabraknie pojawi się Grimalkin, gadający kot. Dziewczyna trafia na Jasny dwór, gdzie włada potężny Oberon i niezwykła Tytania, tu dowiaduje się o swojej wyjątkowości i kim tak naprawdę jest. Okazuje się, że świat magii zamieszkują niebezpieczne stwory, takie jak: czerwone kapturki, które uwielbiają jeść ludzi, a także ogry, trolle i wiele, wiele innych. Ta wyprawa zaprowadzi Meghan w głąb tej krainy, zaplącze ją w wiele intryg, a także pomoże odnaleźć siebie. Czy uda jej się wrócić razem z bratem do domu bez szwanku? Będzie trudno. Dziewczyna wiele straci, za wiele, ale też trochę zyska.

Julie Kagawa w swojej książce wykorzystała to, co już było, ale także dodała dużo od siebie. Kraina Nigdynigdy istnieje dzięki ludzkim marzeniom, a oni marzą coraz mniej, pragną jedynie nowych urządzeń, rozwoju technologii, a to powołało do życia nowy rodzaj elfów, taki którego wcześniej nie znano. Są to stworzenia z żelaza, których w zastraszającym tempie przybywa. Do czego to może doprowadzić? W tym świecie istnieją także dwa dwory: Mroczny i Jasny, które nie utrzymują z sobą przyjaznych stosunków. Pokochałam Nigdynigdy mimo niebezpieczeństw, które skrywa, żyją tam bowiem niesamowite istoty, a ja z niektórymi z nich z wielką przyjemnością nawiązałabym znajomość. Moją szczególną sympatię zdobył Grimalkim, podobała mi się jego inteligencja i sposób bycia. Autorka ma naprawdę niewyobrażalną wyobraźnię!.

Dużą rolę w tej powieści odgrywa Ash. Jak mogłabym o nim nie wspomnieć? To trzeci syn królowej Mrocznego Dworu. Nienawidzi Puka, który kiedyś wyrządził mu wielką szkodę. Wydaje się, że jego serce wykute zostało z lodu, a on sam niczym się nie przejmuje. A jednak jest tak cudowny, że brak mi słów. Zresztą żadne nie uchwyciłyby istoty postaci, więc nawet nie spróbuję ich szukać. Jeśli chcecie poznać Mrocznego Księcia, to przeczytajcie „Żelaznego króla”!

Na początku nie mogłam się wkręcić w tę powieść, chwilę zajęło mi przyzwyczajenie się do bohaterów, jednak im dalej, tym było lepiej. Kraina Nigdynigdy pochłonęła mnie, nie pozwalając odłożyć książki. Jestem oczarowana tym światem i wszystkim, co w nim istnieje. Podczas lektury miałam wrażenie, że stałam się Meghan, ja zwiedzałam to magiczne miejsce, ja zawierałam umowę z Grimalkinem, a potem z Zimowym Księciem. Ja walczyłam o życie i martwiłam się o swojego brata. „Żelazny król” każdemu oferuje coś innego, czym innym był dla mnie, czym innym będzie dla Ciebie. To opowieść o miejscu, gdzie wszystko jest możliwe, gdzie ja odnalazłam szczęście. Według mnie to arcydzieło.

Pamiętajcie, jak już znajdziecie się w Nigdynigdy nie składajcie pochopnych obietnic. Najpierw wszystko dogłębnie przemyślcie. Jedna przysięga może wiele kosztować.

Ocena: 10/10

Czekam już z wielką niecierpliwością na część drugą, a oto jej prześliczna okładka:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...