Tytuł: "Strażnicy historii. Nadciąga burza"
Autor: Damian Dibben
Wydawnictwo EgmontStrażnicy historii #1
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 327
Walka w obronie historii
Świat
istniał na długo przed naszymi urodzinami, tyle rzeczy wydarzyło
się, zanim my w ogóle przyszliśmy na świat. Tyle ciekawych
historii miało miejsce w minionych wiekach. Kto nie chciałby mieć
możliwości zobaczenia przeszłości na własne oczy? Kto nie
chciałby osobiście poznać Leonarda Da Vinci, Krzysztofa Kolumba?
Okazuje się, że garstka ludzi posiada taką możliwość.
W
piątkowe popołudnie, gdy Jake Djones wraca ze szkoły do domu,
zostaje porwany przez osobliwych ludzi, którzy wygadują osobliwe
rzeczy. Chłopak na początku nie rozumie, o czym oni mówią, co się
dzieje, potem nie bardzo chce wierzyć w usłyszane wiadomości. Ale
gdy okazują się one prawdziwe, cały świat Jake'a się zmienia.
Jego rodzice zaginęli na misji, którą wykonywali dla Tajnych Służb
Straży Historii, nikt nie wie, gdzie oni są, ani czy jeszcze żyją.
Chłopak wyrusza w niebezpieczną podróż, by uratować mamę i
tatę. Towarzyszą mu nowo poznani znajomi, w tym piękna Topaz,
która sprawia, że serce Jake'a bije szybciej. Główny bohater
zostaje wplątany w wojnę o historię. Jeśli wygra ciemność, to
skutki będą katastrofalne. Czy jesteś gotowy wkroczyć w
przeszłość, by uratować teraźniejszość?
W
powieści występuje wielu ciekawych bohaterów, każdy z nich ma
swoje własne dziwności i zwyczaje. Postaci stworzone przez Damiana
Dibbena są niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju. Moim ulubieńcem
został narcystyczny Nathan, który uwielbia przeglądać się w
lustrach. Jego poczucie humoru nawet w najgorszych sytuacjach było
rozbrajające.
Książka
jest przepełniona akcją, na każdej stronie coś się dzieje. Ale
nic jakoś specjalnie mnie nie zaskoczyło, nie wbiło w fotel.
Wydarzenia da się przewidzieć, a mimo to trudno oderwać się
choćby na chwilę i opuścić przeszłość na rzecz
teraźniejszości. Książka wciąga tak bardzo właśnie dzięki
pędzącej z niewyobrażalną prędkością akcji. Zwykle to, co
pędzi wprost przed siebie nie zważając na nic, rozbija się i
dramatycznie kończy dla pasażerów. Czy i tym razem tak będzie?
Inną
serią o podróżach w czasie, jaką dotychczas czytałam jest
znakomita Trylogia czasu.
Jeśli spodziewacie się czegoś na wzór dzieł Kerstin Gier, to bez
wątpienia rozczarujecie się. Strażnicy historii różnią
się od wspomnianego cyklu niemal pod każdym względem. Mimo to
powieść Damiana Dibbena również ma swój urok i porywa czytelnika
w intrygujący świat. W moim odczuciu nie dorównała ona Trylogii
czasu, co wcale nie znaczy, że
lektura Strażników historii
nie była przyjemnością!
Przygoda,
którą przeżyłam w odmętach przeszłości należy do tych
niezapomnianych. Bardzo dobrze się bawiłam towarzysząc nowym
przyjaciołom (przede wszystkim Nathanowi) w ich walce w obronie
historii. Książka zdecydowanie mi się podobała, dlatego bez
wahania gorąco ją polecam miłośnikom literatury fantastycznej.
Wydaje mi się, że Strażnicy historii przypadną
do gustu przede wszystkim nastoletnim duszom spragnionym wrażeń,
więc to ich zachęcam do wkroczenia w świat stworzony przed Damiana
Dibbena.
Ocena:
8.5/10
Za
możliwość podróżowania w czasie dziękuję Wydawnictwu Egmont.
Książka
dostępna również jako audiobook!
Trailer:

