Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Muza. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 marca 2013

"Tylko ciebie chcę" - Federico Moccia

  • Wydawnictwo Muza
  • Trzy metry nad niebem #2
  • Rok wydania: 2012
  • Ilość stron: 477
  • Cena: 34.99 zł








  • „Ale co tu jest proste? Nic, co się liczy...”*

    Na początku nie mogłam się doczekać, gdy zabiorę się za drugi tom przygód Stepa. Ale gdy już go zaczęłam, jakoś nie szło mi czytanie. I to nie dlatego, że książka była zła, gorsza od poprzedniej. Tylko nie mogłam pogodzić się z zakończeniem Trzech metrów nad niebem ani kierunkiem, jaki obrała ta historia. Ochłonięcie i podejście do tej powieści zajęło mi kilka miesięcy. Jednak wreszcie udało mi się dowiedzieć, jak potoczyły się losy boskiego Stepa. Już przestałam mieć pretensje do autora o to, jak zakończyła się część pierwsza, teraz uważam, że to było naprawdę dobre rozwiązanie :)

    Akcja nadal dzieje się w słonecznych Włoszech. Klimat tych powieści wciąż mnie zachwyca. Bohaterowie zajadają się śródziemnomorskimi smakołykami, chodzą od jednej knajpki do drugiej, spacerują po wąskich uliczkach. Magia tego kraju aż przebija z kart książek i nadaje powieści niezwykłej otoczki.

    Step powraca po dwóch latach do Rzymu. W Nowym Jorku próbował uporać się ze swoimi uczuciami, bólem i ze wspomnieniami. W swoim rodzinnym mieście ponownie spotyka się z rodziną, przyjaciółmi, ukochanym motorem. Okazuje się, że jest pewnego rodzaju legendą. Nie dość, że niepokonany mistrz bójek, to i romantyczny twórca napisu: Ty i ja... Trzy metry nad niebem.
    Chłopak, żeby jakoś uporządkować swoje życie, zaczyna pracę w telewizji. I ni stąd ni zowąd na jego drodze staje dziewczyna. Dzika Gin. Nieokiełznana, szalona, piękna, spragniona wrażeń. Step nie może się oprzeć. Ich relacja pełna kłótni, pocałunków, sprzeczek, romantycznych chwil i dokuczania szybko rozwija się i przeinacza w coś pięknego. Ale czy chłopak jest gotowy zapomnieć o przeszłości, o Babi?

    Step bardzo się zmienił od poprzedniej części. Stał się doroślejszy, rozsądniejszy, ale na szczęście nigdy całkowicie nie przestał w głębi duszy być rozrabiaką. Moja sympatia do tego bohatera tylko wzrosła. Potrafi być czuły i kochany, ale także stanowczy i brutalny, gdy wymaga tego sytuacja. Jeśli już kogoś pokocha, to naprawdę porządnie, pięknie i na długo.
    Obawiałam się tego, jaka będzie Gin, jakoś nie potrafiłam wyobrazić sobie Stepa z kimś innym niż Babi. Niepotrzebnie! Okazała się ona energiczną i ciekawą postacią. Żywiołowa, kwestionująca wszystko i szukająca wyzwań zachwyciła mnie. Ze Stepem stanowili cudowną parę. Ich przekomarzania i dokuczanie niezmiernie mnie bawiło. Poznawanie ich wspólnej historii było czystą przyjemnością.

    Bardzo się cieszę, że ostatecznie się przełamałam i poznałam dalsze losy Stepa. Książka nie przebiła pierwszej części, ale również bardzo mi się podobała. Zapewne wrócę do niej nieraz. A teraz nie pozostaje mi nic innego, jak polecić książki Federico Mocci wszystkim romantycznym duszom szukających powieści z niepowtarzalnym klimatem i jedynymi w swoim rodzaju bohaterami. Miłośnicy pięknych historii o uczuciach na pewno będą zachwyceni tak jak ja :).

    Ocena: 9/10

    Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza za możliwość ponownego odwiedzenia Stepa we Włoszech.



    Warto zapoznać się również z częścią pierwszą – Trzy metry nad niebem – tutaj moja recenzja.


    *cytat z książki, str 312

    czwartek, 23 sierpnia 2012

    "Trzy metry nad niebem" - Federico Moccia

  • Wydawnictwo Muza 
  • Trzy metry nad niebem #1 
  • Rok wydania: 2012 
  • Ilość stron: 334
  • Cena: 29.99 zł








  • Czy wrócę kiedyś tam, gdzie wszystko wydaje się piękniejsze?*

    Wiatr targa włosy, słońce ogrzewa twarz. Mocno trzymasz się chłopaka przed sobą, przylegasz do jego pleców, wdychasz jego zapach. Mimo zawrotnej prędkości, strach jest ci obcy. Wiesz, że przy nim nic ci nie grozi. Uśmiech rozjaśnia twarz, w oczach skrzy się miłość. Pierwsze zakochanie, smak przygody, on, tak inny od ciebie. Znajdujesz się w niebie. Nie, wyżej, co najmniej trzy metry nad niebem.

    Wystarcza jeden dzień, by zmienić życie ich obojga. Jedna krótka chwila, jedno spotkanie decyduje o przyszłości. Co by się stało, gdyby nie skrzyżowali swoich spojrzeń, gdyby on nie podjechał?
    Babi, idealna córka z bogatej, szanującej się rodziny, jedzie wraz z ojcem do szkoły. Jej myśli pochłania łacina. I wtedy on znajduje się obok niej. Zaczepia ją. Tak zaczyna się ich znajomość.
    Step to rozrabiaka kochający kłopoty. Całe dnie śpi, a nocami jeździ na motorze, ściga się, chodzi na siłownię, spotyka się ze swoimi niesfornymi kumplami, wdaje się w bijatyki, straszy kolejnych ludzi. Jednak nie zawsze był taki jak teraz. Odmieniło go coś, o czym nikomu nigdy nie mówił.
    Dwa skrajne światy, dwa tak bardzo różniące się charaktery. Co jedno może zaproponować drugiemu?
    Babi pełna niechęci nie widzi w Stepie żadnych zalet, no może poza jego wyglądem. Marzy tylko o tym, by zniknął z jej życia, zostawił ją w spokoju. Ale wkrótce dostrzega coś więcej pod tą powłoką chuligana.
    Wbrew rozsądkowi zakochują się w sobie. Oboje w pewien sposób po raz pierwszy. Tyle ich dzieli, tyle przeszkód mają do pokonania, tyle zasad do złamania. Czy tak nieprawdopodobna miłość da radę przetrwać w bezlitosnym świecie?

    Tłem historii są malownicze Włochy. Młodzież jeździ na motorach, skuterach, na rogach znajdują się piekarnie i przytulne pizzerie. Słońce praży, kwiaty kwitną. Wszystko wydaje się takie piękne.
    Dzięki klimatowi Włoch, powieść staje się jeszcze pełniejsza uroku i jeszcze bardziej porywa czytelnika.

    Nie sposób nie przeżywać utworu Federico Mocci. Podczas lektury towarzyszyła mi gama uczuć, których nawet nie potrafię nazwać, na pewno nieraz ogarniał mnie wielki smutek, wzruszenie i poruszenie. Ta piękna historia o pierwszej miłości ma w sobie głębię, realność brutalność. Gdy odłożyłam już skończoną powieść na półkę, czułam się dziwnie zagubiona, przygnębiona, nie bardzo wiedziałam, co powinnam ze sobą zrobić. Musiałam przemyśleć to wszystko, co wydarzyło się na kartach powieści. Ale nawet po tym nie opuściła mnie nostalgia. Nie jestem w stanie zacząć innej książki, bo wciąż na nowo przeżywam historię tej. To aż niepojęte, ile uczuć może wzbudzić zbiór słów. Więc jeśli szukacie dzieła z duszą, który poruszy coś głęboko w Was, to Trzy metry nad niebem będą idealne.

    Myślę, że ta powieść należy do tych, które warto posiadać na własność. Historia Babi i Stepa uwiodła mnie, jestem pewna, że wrócę do niej nieraz. Nie zdziwiłabym się, gdyby moim nowym rytuałem stało się czytanie Trzech metrów nad niebem każdego lata.
    Poza tym to idealna wakacyjna lektura, dlatego zachęcam Was byście zapoznali się z nią podczas tych ostatni dni sierpnia, wylegując się na słońcu.

    Muszę przyznać, że trudno było mi ubrać w słowa to, co czułam podczas czytania i oddać mój zachwyt. Mam nadzieję, że udało mi się to zrobić i zachęcić wszystkich, którzy jeszcze nie mieli do czynienia z tą niezwykłą powieścią, do natychmiastowego sięgnięcia po nią. Naprawdę warto. Zapewniam Was, że to jedna z najpiękniejszych historii, jaką czytałam, a naprawdę było ich mnóstwo.

    Jak to jest znaleźć się trzy metry ponad niebem?

    Ocena: 11/10 Jedna z najlepszych książek, jakie czytałam!

    Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza za tak pochłaniającą i piękną lekturę.



    Już nie mogę się doczekać, gdy zabiorę się za tom drugi:

    Po dwóch latach spędzonych w Nowym Jorku Step wraca do Rzymu. Wiele się tu zmieniło. Chłopak zaczyna pracę w telewizji, poznaje nowych ludzi, wśród nich żywiołową Gin. Przeszłość nie daje mu spokoju, ale teraźniejszość nie zostawia zbyt wiele czasu na jej rozpamiętywanie. Czy warto dążyć do wskrzeszenia dawnej miłości?







    Trzy metry nad niebem doczekało się dwóch ekranizacji, włoskiej i hiszpańskiej. Żadna z nich nie dorównuje książce, ale polecam do obejrzenia tym, którzy już czytali :)

    Włoska




                                                              Hiszpańska



                                                                                                                          
    *cytat z ostatniej strony książki

    poniedziałek, 5 marca 2012

    "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić" - Federico Moccia


    Tytuł: "Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić"
    Autor: Federico Moccia
    2. tom
    Wydawnictwo: Muza
    Rok wydania: 2011
    Ilość stron: 557
    Cena: 34.99 zł





    Wybacz mi. Każdy popełnia błędy.

    O włoskim pisarzu, Federico Moccie, dowiedziałam się niedawno. Naczytałam się wielu bardzo pozytywnych opinii, wychwalających jego książki. Podobno ów autor pisze piękne romantyczne historie, z cudownymi bohaterami, z niezwykłym klimatem. Postanowiłam sprawdzić, czy naprawdę jego powieści są tak dobre. Co się okazało?

    Głównymi bohaterkami są Niki, Olly, Erica i Dilleta. Każda z nich ma swoje życie, swoje problemy, swoich chłopaków. Łączy je wielka przyjaźń. Alex, chłopak Niki, postanawia się jej oświadczyć, wymyśla na to piękny i oryginalny sposób. Ale czy dziewczyna jest gotowa dorosnąć? Zapomnieć o wolności, ustabilizować się? A co, jeśli gdzieś tam w świecie czeka na nią coś bardziej pociągającego niż małżeństwo? Erica nie może znaleźć prawdziwej miłości, skacze z kwiatka na kwiatek. Los spłatał Dillecie wielkiego figla, czy ona i jej chłopak poradzą sobie? A Olly, czy pohamuje swoją zazdrość psującą jej najszczęśliwsze chwile? Są jeszcze przyjaciele Alexa, którzy przestali wierzyć w miłość, a sceptycyzm się po prostu z nich wylewa. Czy Alex zdoła zarazić ich swoją wiarą w małżeństwo i w piękne uczucie łączące dwie osoby na zawsze? Droga do szczęścia na pewno nie jest prosta, kto wytrzyma i dojdzie nią do celu?

    Jakie są moje odczucia? Przede wszystkim sama historia nie była dla mnie jakoś szczególnie ciekawa. Czasem nawet nudziłam się podczas lektury. Żadnego z bohaterów nie polubiłam, żaden nie wzbudził mojej sympatii, czasami miałam wrażenie, że ich zachowanie nie jest dobrze uzasadnione i wydaje się, że nie ma sensu. Zaczęłam od wad powieści, ale ma też swoje zalety. Autor stworzył cudowny klimat Włoch, prawie czułam słońce grzejące mi plecy i zapach morza. Podobał mi się także sposób opisywania świata. Był on niezwykle barwny, oddziaływający na wyobraźnię, pełen metafor i pięknych cytatów. Ogółem dla mnie Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić to ładna, ale nie wybijająca się niczym powieść, do jednokrotnego przeczytania, raczej nie wrócę do niej w przyszłości.

    „W tej chwili szczęścia rozumie, jak krótkie jest życie i jak bezsensowne jest nie mieć odwagi, by być szczęśliwym.”

    Nie mogę jednoznacznie powiedzieć, czy historia Federico Moccia mi się podobała czy nie. Dostrzegam jej zalety: barwny język, jakim posługuje się autor, ładne zakończenie, opowieść, dla której tło stanowi ciepły klimat Włoch, ale osobiście nie polubiłam żadnego z bohaterów, historia nie wciągnęła mnie, czytałam ją ze sporą obojętnością. Poruszane są w niej problemy uniwersalne: miłość, szczęście, gotowość do poświęceń, które trafią do każdego, jednak autor przedstawił je w taki sposób, że nie dosięgły mojego serca, nie poruszyły jakiejś głębszej nuty. Śmiem twierdzić, że Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić nie spodoba się każdemu, polecam ją przede wszystkim kobietom po ślubie, które chętnie przypomną sobie, jak było wcześniej, ile emocji wymagały przygotowania do uroczystości, w której miały „stracić” wolność. Osobiście nie mówię „nie” temu autorowi, bo wiem, że umie dobrze pisać, tylko sama historia nieszczególnie przypadła mi do gustu Chętnie przeczytam jego inne książki, przede wszystkim Trzy metry nad niebem, może ta znajdzie klucz do mojego serca.

    Ocena: 7/10

    Za możliwość spędzenia paru dni we Włoszech dziękuję Wydawnictwu Muza. 

     

    Inne książki tego autora:
    Trzy metry nad niebem
    Tylko ciebie chcę
    Amore 14
    Wybacz, ale będę ci mówiła skarbie (jej kontynuacją jest właśnie Wybacz, ale chcę się z tobą ożenić)

    Federico Moccia, ur. w 1963 roku w Rzymie, pracuje jako scenarzysta filmowy i telewizyjny. Od najmłodszych lat dużo czytał i pisanie stało się dla niego przyjemnością. Jedyny przedmiot w szkole, z którego był naprawdę dobry, to właśnie włoski, świetnie mu szło zwłaszcza pisanie wypracowań. Obiecał sobie, że przed trzydziestką napisze pierwszą powieść. Udało mu się, powstały Trzy metry nad niebem. Jednak w 1992 roku wiele wydawnictw odrzuciło jego książkę. Niezadowolony z takiego obrotu sprawy, postanowił wydać ją na własny koszt. 2500 egzemplarzy rozeszło się błyskawicznie.
    Mija dwanaście lat i Trzy metry nad niebem zostają przez przypadek odkryte i wydane. Powieść odniosła we Włoszech niebywały sukces i stała się książką kultową. Tylko w 2004 roku miała pięć dodruków. Na jej podstawie zrealizowano cieszący się dużą popularnością film. Wciąż zajmuje miejsce w rankingu z wynikiem przekraczającym ponad milion trzysta tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Za Trzy metry nad niebem Moccia zdobył nagrodę Premio Torre di Castruccio, w kategorii Narrativa 2004 oraz Premio Insula Romana, w kategorii młodzi dorośli 2004. Jego powieści zostały sprzedane do wszystkich krajów europejskich (od Portugalii po Rosję), do Japonii i Brazylii. W 2006 roku ukazało się Tylko ciebie chcę, które znalazło się na czele wielu rankingów. Obydwie powieści zostały przetłumaczone w ponad trzynastu krajach.*

    *informacje ze strony Wydawnictwa Muza.

    sobota, 5 listopada 2011

    "Światła września" - Carlos Ruiz Zafon


    Zapalcie wszystkie światła, Cień nadchodzi!

    Carlos Ruiz Zafon to dla mnie jeden z najlepszych pisarzy, z którymi miałam do czynienia. Uwielbiam wszystkie jego dzieła począwszy od „Cienia wiatru” poprzez „Marinę” i „Grę anioła”, a skończywszy na „Księciu mgły”. 3 listopada została wydana w Polsce przez Wydawnictwo Muza kolejna jego powieść: „Światła września”. Nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Jak tylko wpadła w moje łapki, zamknęłam się w pokoju i kazałam wszystkim zostawić mnie w spokoju.

    Rodzina Sauvelle: matka, syn Dorian i córka Irene szukając lepszego życia, przeprowadzają się do Błękitnej Zatoki, to spokojna mieścina, pełna plotkujących ludzi. Tam pani Sauvelle rozpoczyna pracę dla nietypowego fabrykanta zabawek, w którego domu roi się od przeróżnych mechanicznych stworów. Wydaje się, że dla tej rodziny, doświadczonej przez los, nadeszły wreszcie lepsze czasy: dzięki godziwej zapłacie, nie będą musieli martwić się o pieniądze, a także mają zapewniony dom. Ale nic nigdy nie jest takie, jak się wydaje, pamiętajcie o tym. Niedługo po ich przyjeździe w niewyjaśnionych okolicznościach ginie Hannah, dziewczyna z miasteczka. Nikt nie jest w stanie określić, co jej się przydarzyło. Jej kuzyn, Ismael, pragnie pomścić jej śmierć i dowiedzieć się prawdy, pomaga mu w tym Irene Sauvelle. Ta ciekawość doprowadzi ich do mrocznych kwestii przeszłości tajemniczego fabrykanta zabawek. Na ich drodze stanie Cień, istota nie z tej ziemi, której jedynym celem jest zniszczenie życia swojemu właścicielowi. Egzystuje w ciemności, więc pod żadnym pozorem nie wychodźcie nigdzie bez latarek...

    Jak w każdej książce Zafona i tu mamy wątek miłosny, który odgrywa pewną rolę w całej fabule, jednak nie jest najważniejszy. Klimat, tworzony przez tego autora jest niesamowity! Gdy się czyta, ciarki przechodzą po plecach, a przerażenie, które czują bohaterowie staje się twoim własnym. Polecam czytanie tej powieści, gdy na niebie świeci księżyc, wokół panuje cisza, a Ty siedzisz z herbatką pod kocem, to po prostu idealna atmosfera na lekturę „Świateł września”.

    Jestem pewna, że ci, którzy mieli już styczność z Zafonem, bez wahania sięgną po „Światła września”, bo wiedzą, że każda powieść tego autora musi być dobra. A tym, nie znającym dotąd dzieł tego hiszpańskiego autora polecam „Światła września”, mroczną powieść pełną niezwykłego klimatu. Ta książka jest skierowana do wszystkich począwszy od młodzieży, a skończywszy na starszych osobach. Nie wahajcie się, naprawdę warto!

    Ocena: 10/10

    Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Muza, za co jestem niezmiernie wdzięczna. 



    Książki Carlosa Ruiza Zafona, wydane przez Wydawnictwo Muza, które z pełnym przekonaniem Wam polecam:
    1. „Cień wiatru”
    2. „Gra anioła”
    3. „Marina”
    4. „Książę mgły”
    5. „Pałac północy”
    6. „Światła września”

    środa, 20 lipca 2011

    Nowy wspaniały świat - Aldous Huxley


    „Ile warta jest iluzja szczęścia?”

    Powieści antyutopijne stały się ostatnio bardzo popularne, co mnie cieszy, gdyż i mi przypadły do gustu. Silje, swoją recenzją zwróciła moją uwagę na „Nowy wspaniały świat” i dzięki niej przeczytałam tę książkę. Powieść została napisana w 1932 roku przez Aldousa Huxleya. Dla mnie liczyło się to, że nie powstała „na fali” współcześnie tworzonych antyutopii. Podczas lektury „Nowego wspaniałego świata” zadawałam sobie pytanie: co jest tak naprawdę najważniejsze w życiu? Prawda, nauka, piękno czy szczęście?

    W roku 2541 (inaczej w 632 roku „ery Forda”) dzieci się nie rodzą, są tworzone w butlach, a słowo matka, ojciec, rodzina, ślub stanowią tabu, wprawiają w ogromne zażenowanie, o ile ktoś w ogóle rozumie ich znaczenie. Społeczeństwo stworzone przez Huxleya jest idealne pod każdym względem, nie istnieje w nim ból, cierpienie, tylko czyste szczęście. Ludzie zostali w nim podzieleni na pięć kast: alfy, bety, gammy, delty i epsilony, a każdy członek określonej grupy odczuwa radość, będąc tym, kim się „urodził”. Wszystko w ich życiu od początku zostało zaplanowane: kim się staną, jak będą służyć Społeczeństwu, zero wolnej woli. Gdy już sztucznie się narodzą, idealnie dopasowani do swojej przyszłości, zostają poddani warunkowaniu, by stać się częścią społeczności: w trakcie snu słyszą głos, mówiący o różnych zasadach obowiązujących ich, którego nigdy nie zapomną i będą uważać za własny. Niższe kasty są poddawane elektrowstrząsom podczas dotykania na przykład książek, by w przyszłości nie przyszło im do głowy oddawanie się takiemu zajęciu jak czytanie. Nie ma w tym żadnego przypadku, wszystko z góry jest ustalone, jednostka się nie liczy, bo Społeczeństwo składa się z wielu innych. Na świecie roi się od identycznych twarzy, gdyż takie dla ułatwienia się tworzy. Teraz seks to coś na porządku dziennym, a byciem z kimś dlużej niż cztery miesiące jest nie do pomyślenia, ludzie nie tworzą żadnych więzi, chodzi tylko i wyłącznie o przyjemność. A gdy ktoś już ma gorszy dzień, zażywa narkotyk soma, wystarczy jej odrobina, a każdy problem znika. Wszyscy muszą być użyteczni, nawet po śmierci prochy ludzi się przydają, odzyskuje się z nich fosfor. Dla ludzi z powieści Huxleya tragedia „Romeo i Julia” byłaby jednym wielkim żartem, bo przecież jak czegoś (lub kogoś) się pragnie, to się to dostaje, więc dlaczego dwójka bohaterów robi problemy tam, gdzie ich nie ma? Albo Tybalt leży sobie w grobowcu, a jego prochy są tak okropnie marnowane. Żeby nie naruszyć „świętej stabilności” wszystkie arcydzieła ludzkości stały się zakazane, tylko nieliczni słyszeli o Szekspirze. Jednak czy warto poświęcić dla tej iluzji szczęścia w Społeczeństwie prawdziwą wolność, piękno, prawdę? Ludzie z utworu Huxleya nie znają niczego innego niż świat, w którym żyją i jego praw, myślą, że lepiej być nie może, ale czy rzeczywiście mają rację? Chociażby oczekiwanie - w „Nowym wspaniałym świecie” rzadko kiedy musisz na coś czekać, chcesz kobietę czy mężczyznę? Po prostu go/ją zapraszasz i masz. Ale przecież dzięki temu, że na coś czekamy, bardziej tym się cieszymy, jak już to otrzymamy. Albo im więcej cierpimy, tym bardziej doceniamy dobre chwile. Nie chciałabym moich uczuć sprzedać za cokolwiek innego, a Wy? Co tak naprawdę jest ważne w życiu?

    Akcja powieści skupia się przede wszystkim na losach Bernarda - nieszczęśliwego mężczyzny, różniącego się od innych alf, Leniny, dziewczyny, uwielbiającej swoje życie i wszystko, co ją otacza, zwykłej obywatelki Społeczeństwa, która niczego nie pragnie oraz Dzikusa, pochodzącego z niewielkiego obszaru, gdzie mieszkają Indianie, którzy jeszcze rodzą się naturalnie i wierzą w istnienie bogów. Dzikus trafia do Cywilizacji przez wzgląd na matkę, która do niej należała, ale także dlatego, że jego osoba wzbudza wielkie zainteresowanie. Chłopak jako jedyny dostrzega, że świat, do którego trafia, wcale nie jest idealny, wspaniały, a soma nie czyni dobra. Dzikus uwielbia czytać Szekspira i nie uważa tego za coś złego. Dokąd doprowadzi go jego odmienne zdanie?

    Dzieło Huxleya poruszyło mnie do głębi. Brak mi słów, by wyrazić to, co odczuwam po jego lekturze. Zostałam zmuszona do odpowiedzi na pytanie: jak wiele jestem w stanie poświęcić, by być szczęśliwa – pozornie szczęśliwa? Czy jestem gotowa stać się automatem bez uczuć? Teraz, bardziej doceniam to, co mam, w tym także każdy ból, który zdarza mi się doświadczać.

    „Nowy wspaniały świat” to klasyka. Uważam, że każdy fan antyutopii powinien tę powieść przeczytać, ale nie tylko on. To książka skierowana także do każdego z osobna. Mam nadzieję, że i Wy ją przeczytacie, bo to po prostu grzech nie zapoznać się z jej treścią. Mogę Was zapewnić, że do tej książki będą wracać wiele razy podczas różnych etapów mojego życia.

    Czytanie książki „Nowy wspaniały świat” było dla mnie niesamowitym przeżyciem, którego w żaden sposób nie jestem w stanie ocenić.

    Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Muza, za co jestem bardzo wdzięczna.

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...