Sample text

"Książka jest niczym ogród, który można włożyć do kieszeni"

"
Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika...Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana."

"Książka - to mistrz, co darmo nauki udziela, kto ją lubi - doradcę ma i przyjaciela, który z nim smutki dzieli, pomaga radości, chwilę nudów odpędza, osładza cierpkości."

"Kiedy przeczytam nową książkę, to tak jakbym znalazł nowego przyjaciela, a gdy przeczytam książkę, którą już czytałem - to tak jakbym spotkał się ze starym przyjacielem."
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maggie Stiefvater. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maggie Stiefvater. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 sierpnia 2012

"Ballada. Taniec mrocznych elfów" - Maggie Stiefvater

Wydawnictwo Illuminatio
Trylogia o fejach #2
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 319
Cena: 29.90 zł









Człowiek, najniebezpieczniejsza i najcudowniejsza z istot*

Myśleli, że to już koniec, że wycierpieli i stracili już wystarczająco. Próbują zrobić porządek ze swoim życiem, zapomnieć o tym, co wydarzyło się latem, na nowo odkryć, czym jest szczęście. Mimo wszystkiego co wspólnie przeszli, Deirdre i James oddalają się od siebie, już nie są najlepszymi przyjaciółmi.
Jednak fejowie nie dadzą o sobie zapomnieć. Na nowo wywrócą życie Dee do góry nogami, zmuszając Jamesa do podjęcia bolesnych decyzji...

Deirdre, główna bohaterka poprzedniej części, schodzi na dalszy plan. W Balladzie narratorami naprzemiennie są James i Nuala, nowa i intrygująca postać. Między rozdziałami znajdują się tylko krótkie wiadomości od Dee do Jamesa. Nie spodziewałam się takiego zabiegu, ale zdecydowanie wyszedł książce na plus. Lepiej czytało mi się tę historię z innego punktu widzenia.

James i Dee trafiają do muzycznej szkoły, by rozwijać swoje talenty. Dawnym najlepszym przyjaciołom coraz trudniej rozmawiać ze sobą, przebywać w swoim otoczeniu. Oddaleni od siebie, powoli leczą swoje rany.
Szybko okazuje się, że szkoła do której trafili nie należy do zwyczajnych, wokół niej kręcą się knujące coś feje. Ich obecność zwiastuje olbrzymie kłopoty. Czy i tym razem uda się naszym bohaterom okiełznać magię?
Jak już wspominałam, pojawia się nowa postać, nie do końca człowiek, nie w pełni fej, Nuala. Tajemnicza, groźna i pociągając muza, która, by przeżyć musi okradać śmiertelników z ich życia w zamian ofiarowując inspirację. Jej celem zostaje James. Jednak chłopak, ku rozczarowaniu Nuali, jest za mądry i za sprytny, by zawrzeć z nią umowę. Co może zrobić ta rozwścieczona istota? Czy w ogóle ktoś taki jak ona przyjmie odmowę?
Wielkimi krokami nadchodzi Halloween, święto zmarłych. Wtedy wszystkie koszmary się spełnią. Jak zachowa się James? Przyjdzie mu podjąć decyzję, od której będzie zależeć wiele istnień. Czy wybierze to, co dyktuje mu honor, czy to, co serce?

Ballada podobała mi się bardziej niż poprzednia część. Przede wszystkim dlatego, że tu uroczy James odgrywa kluczową rolę, a Deirdre nie ma prawie w ogóle. Chłopak opowiada historię w bardzo zabawny i lekki sposób i mimo że pisarka jest kobietą, to udało się jej dobrze wczuć w uczucia i zachowania przedstawiciela płci męskiej. Do tego pojawia się zwalająca z nóg Nuala. Uwielbiam jej rozmowy z Jamesem, czyniące tę powieść jeszcze lepszą. Wniosek jest jeden. Jeśli komuś nie bardzo przypadł do gustu Lament, to nie znaczy, że z Balladą będzie tak samo. Druga część to zupełnie inna bajka.

Ten tom polecam jeszcze goręcej niż poprzedni. Zapadający w pamięć bohaterowie, nietuzinkowa akcja, specyficzny sposób narracji, magiczny świat, niezwykłe istoty to nie wszystkie zalety tej powieści. Seria autorstwa Maggie Stiefvater ma coś w sobie i wyróżnia się na tle innych książek tego gatunku.
Koniecznie włóżcie kostiumy i udajcie się z Jamesem i Nualą na niezapomniane obchody Halloween.

Ocena: 8.5/10

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Illuminatio za możliwość ponownego zanurzenia się w świecie pełnym magii.



Cykl o fejach:
  1. Lament - RECENZJA
  2. Ballada ←
  3. Requiem (premiera za granicą w roku 2013)

*cytat z książki str. 318

wtorek, 21 sierpnia 2012

"Lament. Intryga królowej elfów" - Maggie Stiefvater

Wydawnictwo Illuminatio
Trylogia #1
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 318
Cena: 29.90 zł







Weź swój instrument i dołącz do fejów


Wszyscy znają bajki i opowiastki o elfach, wróżkach, fejach. Jako dzieci raczą się nimi i marzą, by spotkać jakieś magiczne stworzenia. Jednak czy znamy mroczniejszą stronę tych istot? Czy dostrzegamy, że są one zdolne do okrucieństwa, by osiągnąć swoje cele? W Lamencie napisanym przez Maggie Stiefvater, elfy to najczęściej wredne, samolubne, dręczące innych diabliki, rzadko miłe i przyjazne stworki. Czy jesteście gotowi, by dowiedzieć się, jak obecność fejów może wpłynąć na czyjeś istnienie?


Deirdre wiedzie normalne życie. Jej matka to wymagająca surowa kobieta, a tata cichy ale inteligentny mężczyzna, za przyjaciół wystarcza jej zabawny James, gotowy w każdej chwili rzucić wszystko, by ruszyć dziewczynie na ratunek. Bohaterka marzy, by w jej życiu wydarzyło się coś niesamowitego i niecodziennego. Jednak gdy jej życzenie zaczyna się spełniać, nachodzą ją wątpliwości, czy aby na pewno tego chce. Deirdre wszędzie znajduje czterolistne koniczyny. Czy to nie dziwne? Przecież to podobno taka rzadkość. Do tego w jej życie wkracza Luke Dillon, chłopak z mroczną przeszłością. Przystojny, zabawny, powalający, a do tego potrafiący grać na flecie, czy potrzeba czegoś jeszcze by dziewczyna przepadła? Deirdre otacza magia, a granica między jej światem a światem elfów zaczyna się zacierać...


W Lamencie znajdziemy dwa męskie charaktery potrafiące nieźle zawrócić w głowie. Luke Dillon, tajemniczy, skrywający swój sekret, czasem gwałtowny, wyglądający na typowego niegrzecznego chłopaka pojawiający się jak gdyby znikąd wywraca świat Deirdre do góry nogami. Kolejnym „ciachem” jest James, przyjaciel bohaterki od momentu, gdy była jeszcze dzieckiem. Zawsze gotowy nieść jej pomoc i zrobić dla niej wszystko. Obydwoje pełni zalet. Kto skradnie serce Deirdre?


Maggie Stiefvater, autorka trylogii Wilki z Mercy Falls tym razem zabiera nas w podróż po miejscu pełnym fejów i bajkowych istot. Wykreowała ona niepowtarzalny świat, któremu z przyjemnością dałam się pochłonąć. Ponadto utwierdziłam się w przekonaniu, że uwielbiam styl pisania tej autorki: poetycki, pełen barwnych porównań. Z łatwością wyobrażałam sobie to, o czym czytałam. Maggie Stiefvater uważam za utalentowaną pisarkę i jestem przekonana, że sięgnę po wszystko, co wyjdzie spod jej pióra.


Jak najbardziej zachęcam do lektury tej magicznej opowieści. Nie mam wątpliwości, że Lament spodoba się tym, którzy czytali inne książki tej autorki, ale powieść polecam także tym nieznającym Maggie Stiefvater. To historia o miłości, stracie, walce, ciężkich wyborach, radosnych, jednak zawsze ulotnych chwilach i o sprzecznych uczuciach walczących ze sobą. Warto poświęcić trochę swojego czasu, by poznać historię Deirdre.
Mam szczerą nadzieję, że zachęciłam Was do zapoznania się z Lamentem, a ja zmykam, by dokończyć drugą część :)

Ocena: 8/10

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Illuminatio za możliwość wkroczenia w magiczny świat fejów.



Tak zapowiada się tom drugi, który właśnie kończę czytać:

Ballada to kolejna część przygód Deirdre i Jamesa - bohaterów Lamentu - uwikłanych w intrygi fejów i skazanych na ciągłą walkę z ich mściwą królową. Opowieść podobnie jak poprzednia część została osadzona w realiach współczesnej celtyckiej baśni, a więc czytelnicy mają szansę, aby ponownie zetknąć się z bogatą mozaiką postaci rodem ze świata fejów: dobrych i złych, czasem złośliwych i podstępnych, ale zawsze gotowych, aby pokrzyżować szyki ludziom, wykorzystując ich naiwność i niewiedzę.

czwartek, 26 kwietnia 2012

"Ukojenie" - Maggie Stiefvater

Tytuł: "Ukojenie"
Autor: Maggie Stiefvater
Wydawnictwo Wilga
Wilki z Mercy Falls #3
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 517
Cena: 39,99 zł







„Tak po prostu wygląda życie, a ja do niego nie pasuję”*

Tęsknota
Na zakończenie Trylogii z Mercy Falls czekałam z wielkim utęsknieniem. Pragnęłam dowiedzieć się, jak potoczy się historia wilków uzależnionych od temperatury. Nie mogłam się doczekać kolejnego spotkania z Cole'em i jego ego. Na szczęście Wydawnictwo Wilga nie pozwoliło mi uschnąć z tęsknoty i już znam zakończenie Ukojenia.

Akcja
Jeśli miałabym opowiedzieć Wam, co czeka głównych bohaterów w ostatniej części trylogii, to musiałabym zdradzić za dużo z poprzednich tomów, a że nie chcę nikomu zepsuć przyjemności, to zagwarantuję tylko, że na naszych bohaterów czekają kolejne niebezpieczeństwa. Zbliża się polowanie na wilki, Grace i Sam muszą jakoś temu zapobiec. Ale czy zdążą na czas? Czy uda im się wymyślić jakiś plan? Na szczęście dla nich mają do pomocy Cole'a, inteligentnego chłopaka, który uwielbia stawiać czoła niemożliwemu.

Gwiazdor
Cole, po raz pierwszy pojawił się w drugiej części tej trylogii (Niepokój), w Ukojeniu odgrywa większą rolę, staje się bohaterem pierwszoplanowym. Skąd wziął się w tej serii? Otóż Beck, jeden z wilków znalazł go i przemienił. Cole był młodym gwiazdorem, wokalistą bardzo popularnego zespołu, chłopak miał masę problemów, nie radził sobie z życiem, liczył, że jako zwierzę zatraci siebie. Nie do końca mu się to udało. Podczas lektury poznajemy go coraz lepiej, dostrzegamy, że potrafi nie tylko pić alkohol i brać narkotyki, ale także umie używać swojego mózgu, jest pewnego rodzaju geniuszem. Jego sarkastyczne uwagi rozbawiały mnie, jego uśmiech wywoływał szybsze bicie serca. Tylko czekałam, aż znowu się pojawi i narozrabia. Dlaczego go tak lubię? Bo mimo postawy osoby, którą nic nie obchodzi i on skrywa uczucia, inteligencję, pragnienia. W końcu zaczyna mu na czymś zależeć i to go zmienia. A najbardziej uwielbiałam go, gdy przebywał razem z Isabel, ta dwójka w moim przekonaniu jest dla siebie stworzona. A to jeden z moich ulubionych dialogów z udziałem Cole'a, który zdaniem Isabel, idealnie podsumowuje logikę jego działań:
„- Jesteś mensch – oświadczył. [Cole]
- Nie mam pojęcia, co to znaczy – odpowiedziałam. [Isabel]
- Ja też nie. Ale Sam użył ostatnio tego słowa. Spodobało mi się jego brzmienie. [Cole]”**
Nie wierzę, że poświęciłam temu chłopakowi cały akapit. Na pewno nie pomogło to jego ego.

Obsada
Mogłoby się wydawać, że Cole to jedyny warty uwagi bohater, ale tak wcale nie jest. Oprócz niego występuje chłodna Isabel, rozsądna Grace i słodki Sam. Każdego z nich polubiłam, każdy w jakiś sposób był wyjątkowy. Rzadko mi się zdarza, by bardziej od głównej pary, lubić tę drugoplanową, która nawet nie do końca jest parą. Ale w tym wypadku to Cole i Isabel skradli moje serce.

                                  Trylogia
Najczęściej w seriach, trylogiach najlepsza jest pierwsza część. To wtedy poznajemy dopiero bohaterów i świat ich otaczający. Zanurzamy się i pozwalamy porwać w wir nieznanych nam wydarzeń i przygód. W moim przypadku z cyklem stworzonym przez Maggie Stiefvater jest inaczej. Pierwszy tom podobał mi się najmniej, a trzeci najbardziej. Może to przez to, że Cole pojawia się dopiero w drugim, a w ostatnim odgrywa wielką rolę? Albo akcja mocniej się rozkręciła? Nie wiem, ale próbuję przez to powiedzieć: nie zrażajcie się po pierwszej części, potem jest zdecydowanie lepiej!

Znaleźć ukojenie
Samo zakończenie nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Lubię, gdy po skończeniu jakiejś serii czuje się niedosyt, pozostaje jeszcze trochę pytań, ale takich niezbyt istotnych. Gdy przeczytałam ostatnią stronę Ukojenia, w mojej głowie rozpętało się tornado. Jedna myśl goniła drugą. Tyle niewyjaśnionych, a ważnych spraw. Nie napiszę tutaj, o co dokładnie chodzi, by nikomu nie zepsuć frajdy czytania i samemu poznania końca. Z jednej strony to dobrze, że mamy otwarte zakończenie, to pokazuje, że życie tych bohaterów jeszcze się nie skończyło i tyle różnych rzeczy może im się przydarzyć. Jednak z drugiej strony brakuje mi wyjaśnienia niektórych wątków. Chciałabym, by autorka napisała jakieś krótkie opowiadanie, cokolwiek związanego z tą serią. Ale Maggie Stiefvater stanowczo odpowiada, że to koniec.
Bohaterowie znaleźli ukojenie, mam nadzieję, że i ja je znajdę, bo po tym zakończeniu, już tęsknię za nimi i mam ochotę jeszcze raz przeczytać całą serię.

Na zakończenie
Trylogia z Mercy Falls to seria pełna bajkowego klimatu, ciekawych, żywych bohaterów i wątku paranormalnego w tle. Jest ona jedyna i niepowtarzalna. Miałam zastój czytelniczy, gdy ta powieść przyszła do mnie pocztą. Ale gdy tylko zaczęłam czytać Ukojenie, kryzys minął. Siłą zmuszałam się, by zgasić światło i pójść spać, przecież musiałam jakoś funkcjonować w szkole. Dlatego radzę Wam, poczekajcie na majówkę, by sięgnąć po trzeci tom tej trylogii, inaczej będziecie przeżywać katusze, tak jak ja. Wiem, że Ci, którzy czytali poprzednie części i po tę sięgną i na pewno się nie rozczarują. A innych gorąco zachęcam do zapoznania się z całą trylogią, naprawdę warto. Choćby dla Cole'a :D

Pytanie, do tych, którzy czytali: kto jest Waszą ulubioną parą: Grace i Sam czy Isabel i Cole?

Ocena: 10/10, mimo że samo zakończenie trochę mnie rozczarowało, to cała powieść jest bajeczna i w pełni zasłużyła na tę ocenę.

Serdecznie dziękuję Wydawnictwu Wilga za możliwość poznania zakończenia historii Grace, Sama, Cole'a i Isabel.

Trylogia z Mercy Falls:
1. Drżenie (Shiver) RECENZJA
2. Niepokój (Linger) RECENZJA
3. Ukojenie (Forever)

Inne książki Maggie Stiefvater:
- The Scorpio Races (zostanie opublikowane w Polsce przez Wydawnictwo Wilga).
- The Raven Boys
- An Infinite Thread
- Kiss Me Deadly
- The Curiosities: A Collection of Stories
- Books of Faerie novels
   1. Lament (w Polsce wydana przez Wydawnictwo Illuminatio)
   2. Ballada (w Polsce wydana przez Wydawnictwo Illuminatio)
   3. Requiem (2013)


Trailer, który zdecydowanie zachęca do książki:



Pod tym LINKIEM znajdziecie fragmenty Ukojenia.

Wkrótce ekranizacja tej niezwykłej serii!

*cytat z książki str. 279
**cytat z książki str. 326

środa, 30 listopada 2011

"Niepokój" - Maggie Stiefvater



Nie pozwól, żeby niepokój cię pochłonął!

Trylogia „Drżenie” została napisana przez Maggie Steifvater, znanej niektórym może z powieści „Lament”. Niedawno, po ciągnącym się w nieskończoność oczekiwaniu, trafił do księgarni „Niepokój” - drugi tom serii „Drżenie”. Bardzo mnie to cieszyło, mimo że pierwsza część nie podbiła mojego serca, to miło wspominałam czas spędzony przy jej lekturze. Tak więc zagrzebałam się pod mięciutkim kocykiem i zabrałam się za „Niepokój”, od tamtej chwili przepadłam dla świata, pochłonął mnie „Niepokój” - powieść i niepokój o losy bohaterów.

Głównymi bohaterami całej trylogii są Sam i Grace, para, która jest gotowa zrobić wszystko dla siebie nawzajem. Szczerze mówiąc, od początku pierwszej części nie bardzo przepadałam za nimi, nie żywiłam do nich negatywnych uczuć, ale także nie polubiłam ich nie wiadomo, jak bardzo. Więc w jaki sposób mogłam wczuć się w tę powieść, gdy bohaterowie niewiele dla mnie znaczyli? Na moje szczęście w „Niepokoju”, większą rolę odgrywa Isabel, królowa chłodu, mistrzyni ciętych ripost i bohaterka, którą zdecydowanie polubiłam. A także pojawiła się kolejna, całkowicie nowa postać: Cole. Ten chłopak zdobył moje serce. Był przegenialny! Każdy fragment z nim wywoływał uśmiech na moich ustach. Świetna postać, warto chociaż dla niej samej przeczytać tę książkę!

Kolejną wielką zaletą po Cole'u jest niesamowity klimat stworzony przez autorkę. Nie wiem dokładnie, z czego to się bierze, ale czułam się tak, jakbym to ja była w tej książce. Gdy któryś z bohaterów miał dreszcze z zimna, to i ja je odczuwałam. Wiosna, lato, jesień, zima – po lekturze dzieła Maggie Sfiefvater, to nie są zwykłe słowa. Za każdym z nich kryje się sieć znaczeń. Po lekturze „Niepokoju” te słowa nigdy nie będą dla mnie takie same, jak wcześniej.

„Drżenie” skończyło się w niezwykle ciekawym momencie, ale także bardzo pozytywnie. Można by się spodziewać, że przyszłość Grace i Sama maluje się niezwykle kolorowo. Nic bardziej mylnego. Bohaterowie muszą borykać się z kolejnymi przeciwnościami losu. Sam musi opiekować się całą sforą, Grace próbuje przekonać rodziców, że jej związek to nie przelotny romans. A poza tym dziewczyna zaczyna chorować i żaden lekarz nie potrafi stwierdzić, co się z nią dzieje. Czy miłość bohaterów przetrwa? Jaką rolę w tym wszystkim odegra Cole i Isabel? Czeka Was na pewno wiele niespodzianek!

Ta powieść to naprawdę COŚ. Czyta się z zapartym tchem, nie sposób się oderwać, mamy piękny wątek miłosny, niektóre cięte uwagi Cole'a i Isabel potrafią rozbawić do łez. Czego jeszcze potrzeba, by mile spędzić czas? Uwierzcie mi na słowo, „Niepokój” to wyjątkowa lektura, której po prostu nie wolno ominąć! Powieść trafiła do grona moich ulubionych. Cóż jeszcze mogę dodać? Po prostu POLECAM. A sama z wielką niecierpliwością czekam na trzecią i ostatnią część i drżę ze strachu o losy „moich” kochanych bohaterów.

Ocena: 10/10

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Wilga, za co bardzo dziękuję!


A tu niesamowicie klimatyczny trailer do tej powieści:


czwartek, 16 czerwca 2011

Drżenie - Maggie Stiefvater

Pogoda zawsze miała wielki wpływ na nasze życie. Ona decyduje, jak się ubieramy, czy w krótkie spodenki, czy kurtki. To ona wyznacza nam, co możemy robić, raz na jakiś czas pozwala nam lepić bałwana, czasem pływać w jeziorze. Nie potrafimy jej zmieniać, nie mamy na nią żadnego wpływu. Mimo wszystko nie do niej sprowadza się całe nasze życie. Ale wyobraźcie sobie, że czyjeś tak, że nad kimś ma ogromną, wręcz niemożliwie wielką władzę. To ona sprawia, że latem wybrane wilki zamieniają się w ludzi, a zimą z powrotem w zwierzęta. Tego jeszcze nie było, by pogoda decydowała o kształtach, które przybierają żywe istoty. To pomysł Maggie Stiefvater, autorki „Drżenia”, pierwszej części trylogii, którą wkrótce już będziemy mogli zobaczyć nie tylko w księgarniach, ale również sfilmowaną w kinach.

Grace została zaatakowana przez wilki wiele lat temu. Ściągnęły ją z huśtawki, zaciągnęły do lasu, a tam zaczęły kąsać. Uratował ją jeden z nich, zwierzę o złotożółtych oczach. Dziewczyna nie pamiętała, jak dostała się do domu, ale wiedziała, komu zawdzięcza życie. Od tamtego momentu bardzo interesuje się wilkami, szczególnie jednym z nich. Jej wybawiciel często stawał na skraju lasu i ją obserwował, pilnował, jednak tylko zimą, na lato znikał. Tak było przez sześć lat. Dopiero po tak długim czasie udało jej się dotknąć, przytulić „swojego” wilka. Dziewczyna chodzi już do przedostatniej klasy liceum, niedawno pewien chłopak ze szkoły został zabity przez wilki, od tego wydarzenia wszyscy się ich boją i unikają. Pewnego dnia miasteczko organizuje polowanie na te zwierzęta, zaganiają je w ślepy zaułek, a tam do nich strzelają. Grace oczywiście próbuje temu zapobiec. Po powrocie do domu zastaje na tarasie swojego wilka, czuje jego zapach, widzi jego piękne oczy. Jednak to nie zwierzę tam leży, tylko człowiek, do tego śmiertelnie ranny. Czy to możliwe, że...? A co jeśli istnieje coś takiego jak....? Grace nie jest w stanie w to uwierzyć, ale wszystko wskazuje na to, że jej wilk, nie jest tylko wilkiem. I tu zaczyna się ich wspólna historia, dokąd ich zaprowadzi? Czy ta dwójka jest w stanie oszukać zimę, która nieubłaganie się zbliża? To zimno sprawia, że Sam, istota o złotożółtych oczach traci swoje ludzkie ciało, a w tym roku ma już na zawsze pozostać zwierzęciem. Czy da się odmienić jego los?

W powieści występuje dwóch narratorów: Sama i Grace. Ten zabieg zdecydowanie wzbogacił powieść. Znamy punkt widzenia obu bohaterów i nie musimy zgadywać, co czują. Fascynującym było wchodzić do głowy Grace, by zaraz odwiedzić Sama. Autorka bardzo dobrze oddała sposób myślenia i odczuwania naszych bohaterów, tak różniących się od siebie. Dziewczyna twardo stąpa po ziemi. Zawsze jest opanowana, nigdy nie poddaje się panice. Nie rozumie poezji, czyta kryminały i tego typu powieści. Nie należy do romantyczek. Można pomyśleć, że jest niezdolna do miłości, na szczęście jest ktoś, kto potrafi poruszyć jej serce, sprawić, by się się zaśmiała. Jej rodziców nigdy nie ma w domu, tak jakby córka w ogóle ich nie obchodziła, Grace jest bardzo z tym ciężko. Sam za to umie grać na gitarze, tworzy ładne piosenki. Uwielbia czytać przede wszystkim wiersze. Jest taką miłą, sympatyczną postacią. Cudownie byłoby mieć świadomość, że taki ktoś czeka na ciebie w domu. Rodzice chłopaka po tym, jak przestał być do końca człowiekiem, próbowali go zabić. Od tamtego czasu jego jedyną rodziną jest Beck, przywódca sfory. Są ze sobą naprawdę blisko. W książce mamy jeszcze innych bohaterów, odgrywających mniejszą lub większą rolę. Jest wśród nich wredna Isabel, okrutna Shelby i biedny, wściekły Jack.

Powieść opowiada o wielkim uczuciu, tak wielkim, że jest w stanie zatrzymać nadchodzącą zimę. Pokazuje, że życie to nie prosta przygoda. Łatwo w nim utracić coś ważnego. Czy czasem nie lepiej byłoby być wilkiem? Zwierzęciem, postrzegającym wszystko inaczej, nie potrafiącym odczuwać prawdziwego bólu duchowego? Po długim namyśle odpowiedziałabym, że nie. Mimo że wilk jest naprawdę wolny, nie umie cieszyć się ani prawdziwie kochać, tak jak człowiek. Dzięki temu, że czujemy ból, czujemy też radość. Uczucia czynią nas ludźmi, dlatego myślę, że nie chciałabym być nikim innym.

Uważam, że jest to oryginalna książka, co jest trudne w naszych czasach, ale w żadnej wcześniejszej nie było przemian, na które wpływa pogoda. Lektura tej książki to prawdziwa przyjemność, jednak czegoś mi w niej zabrakło, jakby nie wszystko ze sobą grało. Może odnajdę to w kolejnej części? Mam nadzieję. Książka powinna spodobać się wielu osobom, gdyż opowiada piękną historię, taką magiczną bajkę. Podczas czytania przechodziły mnie ciarki, jakbym to ja była narażona na okrutne działanie pogody.
Pozostało jeszcze wspomnieć, że powieść ta ma piękną okładkę! Przykuwa ona oko i z przyjemnością się ją otwiera. A więc bierzcie się do czytania :).

Moim ulubionym cytatem z tej książki jest fragment wiersza Rainera Marii Rilke:
„...twe życie – niby nieodgadły rebus-
nędzne się zdaje i ogromne nazbyt,
gdy- to malejąc, to sięgając niebios -
zastyga w kamień lub dorasta gwiazdy”

Ocena: 8,5/10

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa Wilga, za co serdecznie dziękuję.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...